2017/12/19

Dyrektorzy nas zastraszają”. Lekarze rezydenci pod naciskiem

rezydenciGrożenie problemami ze specjalizacją, cięcie pensji, premiowanie tych, którzy chcą dłużej pracować. W ten sposób szpitale próbują wywrzeć nacisk na lekarzy rezydentów, by brali więcej dyżurów. Niektórzy już się uginają. To powrót do systemu, z którym chcieli walczyć. Naciski dyrektorów na medyków krytykuje szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.
Szpitale po wypowiedzeniu klauzul opt-out przez lekarzy rezydentów mają problemy z zapewnieniem dyżurów w oddziałach i przychodniach – pisze „Gazeta Wyborcza”. Tak dzieje się choćby w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu, gdzie na 33 anestezjologów klauzulę wypowiedziało 26. Odbywają się tam tylko operacje ratujące życie, pozostałe są przesuwane.
Do tej pory dzięki podpisanym klauzulom lekarze rezydenci i specjaliści mogli pracować ponad 48 godzin w tygodniu. Od momentu, gdy zaczęły się strajki, na wypowiedzenie opt-out zdecydowało się już 3 tys. medyków. Szpitale szukają więc na nich sposobów, by zachęcić lekarzy do pracowania więcej. I mają na to nietypowe sposoby.

Premie dla wytrwałych

W rozmowie z dziennikiem lekarka z Wielkopolski mówi wprost: – Dyrektorzy nas zastraszają Słyszymy, że jeśli wypowiemy klauzule, będziemy mieć problem ze zrobieniem specjalizacji, bo np. ordynator nie zgodzi się na niezbędne szkolenie.
Do tej pory dzięki podpisanym klauzulom lekarze rezydenci i specjaliści mogli pracować ponad 48 godzin w tygodniu        Data publikacji: 19.12.2017, 10:45 Ostatnia aktualizacja: 19.12.2017, 11:02
rezydenci
 Dyrektorzy zastraszają lekarzy rezydentów, by pracowali w szpitalach więcej  /  fot. Marcin Obara  /  źródło: PAP
PSZ
Grożenie problemami ze specjalizacją, cięcie pensji, premiowanie tych, którzy chcą dłużej pracować. W ten sposób szpitale próbują wywrzeć nacisk na lekarzy rezydentów, by brali więcej dyżurów. Niektórzy już się uginają. To powrót do systemu, z którym chcieli walczyć. Naciski dyrektorów na medyków krytykuje szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.
Szpitale po wypowiedzeniu klauzul opt-out przez lekarzy rezydentów mają problemy z zapewnieniem dyżurów w oddziałach i przychodniach – pisze „Gazeta Wyborcza”. Tak dzieje się choćby w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu, gdzie na 33 anestezjologów klauzulę wypowiedziało 26. Odbywają się tam tylko operacje ratujące życie, pozostałe są przesuwane.
Do tej pory dzięki podpisanym klauzulom lekarze rezydenci i specjaliści mogli pracować ponad 48 godzin w tygodniu. Od momentu, gdy zaczęły się strajki, na wypowiedzenie opt-out zdecydowało się już 3 tys. medyków. Szpitale szukają więc na nich sposobów, by zachęcić lekarzy do pracowania więcej. I mają na to nietypowe sposoby.

Premie dla wytrwałych

W rozmowie z dziennikiem lekarka z Wielkopolski mówi wprost: – Dyrektorzy nas zastraszają Słyszymy, że jeśli wypowiemy klauzule, będziemy mieć problem ze zrobieniem specjalizacji, bo np. ordynator nie zgodzi się na niezbędne szkolenie.
Do tej pory dzięki podpisanym klauzulom lekarze rezydenci i specjaliści mogli pracować ponad 48 godzin w tygodniu
Są i inne sposoby. Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach Andrzej Domański, w którym klauzule wypowiedziało 120 medyków, zapowiada „premiowanie personelu lekarskiego pracującego ponad przewidziany ustawą wymiar”.
Niektórzy już się wyłamali. Na biurko dyrektora w jeden dzień trafiło cofnięcie 11 klauzul. Zapowiadają się kolejne. Choć Porozumienie Rezydentów OZZL publikuje mapę, w których lekarze wciąż nie ustają w wysiłkach zmiany systemu:  Rzecz w tym, że „premiowanie” to w praktyce powrót do zasad, które młodzi lekarze chcieli zmienić. Dlatego naciski dyrektorów na medyków krytykuje szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. – Tego typu akcje są dla naszego protestu największym zagrożeniem. Boję się, że część osób ugnie się pod presją i będzie po staremu. A tak naprawdę tylko nasza solidarność może wymusić na rządzie zmiany – mówi „Wyborczej” Krzysztof Hałabuz, szef Porozumienia Rezydentów.LEKARKA Z WIELKOPOLSKIDyrektorzy nas zastraszają Słyszymy, że jeśli wypowiemy klauzule, będziemy mieć problem ze zrobieniem specjalizacji

Naciski na lekarzy zamiast rząd

„Apelujemy do dyrektorów szpitali, aby – zamiast bezprawnych nacisków na lekarzy, którzy wypowiadają klauzulę opt-out – zastosowali legalne naciski na Rząd RP, aby podjął odpowiednie działania na rzecz naprawy publicznej ochrony zdrowia w Polsce” – pisze z kolei Krzysztof Bukiel, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.
Bukiel podkreśla, że wypowiadanie klauzul nie jest działaniem na złość dyrektorom, bo mają celu jedynie poprawę sytuacji lekarzy. Inaczej widzi to minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, który utrzymuje, że rezydenci chcą zdezorganizować pracę szpitali.
Źródło: „Gazeta Wyborcza
                                         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz