2017/12/19

To musiało boleć! Morawiecki spektakularnie upokorzył Tuska w Brukseli

 Znalezione obrazy dla zapytania MORAWIECKI TUSK NA SZCZYCIE W BRUKSELI   Kilka dni po głośnym szczycie państw Unii Europejskiej, który odbył się w Brukseli, wciąż dochodzą do nas jego echa. Ta delegacja była dyplomatycznym debiutem premiera Mateusza Morawieckiego w roli szefa rządu.

Choć Donald Tusk i reszta unijnych dygnitarzy zacierali ręce po zmianie premiera w naszym kraju na Mateusza Morawieckiego, to szybko przekonali się, że wpływanie na Polskę bynajmniej nie będzie im teraz przychodziło łatwiej.Sam Tusk miał też najpewniej nadzieję, że Mateusz Morawiecki – jako były jego doradca – szybko się z nim spoufali. Nic bardziej mylnego! Były premier Polski, obecnie guru opozycji i przewodniczący Rady Europejskiej, został przez szefa polskiego rządu spektakularnie ośmieszony.Lewicowo-liberalna opozycja nie będzie zachwycona, gdy dowie się, że to sam Tusk chciał zabiegać o spotkanie z polskim premierem i wprost odbił się od ściany. Tusk właściwie został z wyciągniętą ręką, gdy przedstawiciel Warszawy uznał, że ma ważniejsze sprawy w Brukseli, a później w Polsce (opuścił szczyt przed czasem).
Właśnie wyszło na jaw, iż Donald Tusk żali się, że polski premier znalazł w Brukseli czas dla prezydenta Francji Emmanuela Macrona, a dla niego nie. Sprawę tę skomentował na antenie RMF FM wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański.– Donald Tusk się żali i twierdzi, że premier Morawiecki nie znalazł dla niego czasu – stwierdził pytająco Robert Mazurek z RMF FM w rozmowie z ministrem Szymańskim. – Premier Morawiecki znalazł czas, żeby się przywitać z przewodniczącym Rady Europejskiej – przekonywał wiceminister spraw zagranicznych i dodał, że szef polskiego rządu znalazł czas, żeby się z Donaldem Tuskiem przywitać.– Żeby się przywitać, to trochę mało – zwrócił uwagę redaktor Mazurek. – Faktycznie mieliśmy znacznie więcej spraw do omówienia. Premier Morawiecki miał znacznie więcej spraw do omówienia z prezydentem Macronem czy przewodniczącym Junckerem – wyjaśnił Szymański.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz