Kiedy Tiffany Griffin zobaczyła twarz swojego rocznego synka, przeraziła się – była cała opuchnięta i zakrwawiona… Maluszek miał zostać pobity w żłobku przez 2-letnią koleżankę… Przynajmniej tak twierdziła opiekunka dzieci. W wyniku poniesionych obrażeń Jesse musiał trafić do szpitala.Niespodziewany telefon
Mama wyznaje, że kilka godzin po tym, jak zostawiła swoje dzieci (dwóch synów) w przedszkolu, zadzwoniono po nią, aby wróciła. Gdy dotarła na miejsce, już w drzwiach słyszała przeraźliwy płacz synka. Widząc go zamarła, jego twarzyczka była cała opuchnięta i pokryta krwią. Mama ledwo dostrzegła oczka dziecka. Na swoim Facebooku’u udostępniła nawet relację na żywo, aby lepiej udokumentować obrażenia dziecka.
Opiekunka oskarża 2-latkę
Kobieta tak bardzo zdenerwowała się sytuacją, że zaczęła atakować opiekunkę. Ta powiedziała jej, że to 2-letnia dziewczynka doprowadziła chłopca do takiego stanu. Gdy całą sprawę zgłoszono na policję, okazało się, że to najprawdopodobniej opiekunka znęcała się nad chłopcem.
To niemożliwe, aby 2-latka zrobiła coś takiego. To przecież dziecko! Tym bardziej, że dziewczynka nie wygląda na agresywną, a jej mama potwierdza, że nie zaobserwowała u niej takich zachowań. Taki maluch może spowodować zadrapania, ale nie takie rany… Opiekunka nie zadzwoniła do nikogo – nie zadzwoniła do właściciela, nie zadzwoniła na policję, nie zadzwoniła po karetkę! Nie zadzwoniła do nikogo!Zwolniono ją
Właściciel, zapytany telefonicznie przez redaktora stacji Fox59 o całą sytuację, powiedział tylko, że nie będzie wypowiadał się na ten temat. Z kolei w przedszkolu zostały przed dziennikarzami zamknięte drzwi. Dopiero po kilku godzinach właściciel zdecydował się jednak na rozmowę, w czasie której wyznał, że opiekunka, która zajmowała się dziećmi w czasie tego zdarzenia, została zwolniona.Wciąż jednak nie wiadomo, co właściwie się stało z chłopcem. Chociaż główną podejrzaną jest aktualnie wspomniana opiekunka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz