2026/06/01

MON wysyła do Chin specjalny samolot. Mama o kulisach sprowadzenia Klaudii do Polski

 To będzie skomplikowane przedsięwzięcie. MON wyśle do Chin specjalny samolot z wojskowym zespołem medycznym, by bezpiecznie sprowadzić do Polski 24-letnią Klaudię Uciechowską. Polka od kilku tygodni przebywa w śpiączce w szpitalu w Pekinie. By lot mógł się odbyć, konieczne było uzyskanie zgód z aż 13 państw. — Zajęli się wszystkim — nie kryje wdzięczności wobec MON mama młodej kobiety.

Na ten dzień rodzice pochodzącej z Wałbrzycha (woj. dolnośląskie) Klaudii Uciechowskiej czekali od wielu dni. W poniedziałek, 1 czerwca, specjalny samolot MON poleci do Pekinu, by przetransportować 24-latkę do Polski. Klaudia studiowała w Chinach, a od kwietnia przebywa w śpiączce w szpitalu po tym, jak doszło u niej do rzadkich i niezwykle poważnych powikłań niegroźnego zazwyczaj potworniaka jajnika.Rodzice Polki zbierali pieniądze na zorganizowanie prywatnego transportu medycznego do Polski i ten cel udało im się osiągnąć. Ministerstwo Obrony Narodowej zaproponowało jednak pomoc. Dla bliskich 24-latki to było jak dar z nieba. Nie chodzi bowiem już tylko o kwestie finansową, ale też nieocenione wsparcie przy załatwianiu skomplikowanych formalności.— Oni ze mną się skontaktowali, że chcą pomóc w transporcie Klaudii do Polski, więc oczywiście wyraziłam na to zgodę. Oni zaproponowali, zajęli się wszystkim. Zajęli się też znalezieniem szpitala dla Klaudii w Polsce, który ją przyjmie. Wszystkie zgody już załatwiał MON. Potrzebowaliśmy ich 13, ponieważ przez 13 państw będziemy lecieć — powiedziała w rozmowie z TVN24 mama studentki.Jak mówi, pieniądze zebrane na transport Klaudii na zbiórce nie zmarnują się. Rodzice wiedzą już, że będą musieli opłacić gigantyczny rachunek za leczenie w Pekinie, którego nie pokryło ubezpieczenie — na dzień dzisiejszy to ponad 100 tys. dol., czyli ponad 360 tys. zł.

Stan 24-latki jest nadal bardzo poważny. Klaudia wciąż walczy z zapaleniem płuc i mózgu, do tego doszły kolejne komplikacje — przez ropień na wątrobie jest stan zapalny w jamie brzusznej, pojawiła się zakrzepica w obu nogach.

— Boję się tego przelotu. Boję się, jak ona go przetrwa. Wiem, że będziemy mieli najlepszych lekarzy, bo jednak są to lekarze wojskowi, więc mamy najlepszych lekarzy na pokładzie, ale mimo wszystko bardzo się denerwuję tym przelotem, jej stanem zdrowia — mówi mama Klaudii.Transport ma się odbyć 4 czerwca. W Polsce Klaudia trafi najpierw na OIOM, a następnie, gdy jej stan ulegnie poprawie, czeka ją długa rehabilitacja neurologiczna. Nie wiadomo, jak duże zniszczenia choroba zasiała w jej organizmie, czy jeśli 24-latka się wybudzi, będzie potrafiła mówić czy chodzić, czy wszystkiego będzie musiała uczyć się od początku.

24-latka z Polski wyjechała na studia do Pekinu przed dwoma laty. Studiowała filologię chińską, zamierzała osiąść tam na stałe. W połowie kwietnia młoda kobieta nagle ciężko zachorowała. Klaudia zemdlała w akademiku, trafiła do szpitala, gdzie lekarze zdiagnozowali u niej najpierw zapalenie płuc i niewydolność oddechową, a następnie guz na jajniku — potworniaka. Doprowadził on do dużych powikłań. Doszło do ostrego zapalenia otrzewnej, zapalenia mózgu, perforacji dwunastnicy, ropnia w okolicy wątroby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz