2026/06/01

"Zełenski powinien zadzwonić i przeprosić". Stanowcze słowa z Pałacu Prezydenckiego

 — Nie wyobrażam sobie. (...) Wydaje mi się, że Donald Tusk musi mieć elementarne wyczucie w tej sprawie — powiedział Marcin Przydacz, pytany o sytuację, w której premier nie zgodziłby się na odebranie Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu. Dodał też, że prezydent Ukrainy powinien zadzwonić z przeprosinami do Karola Nawrockiego.

Prezydent Ukrainy podjął decyzję o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia "bohaterów UPA". Karol Nawrocki zaproponował, aby na najbliższym posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego, jednym z punktów było odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu tego odznaczenia.Marcin Przydacz powiedział w poniedziałek (1 czerwca) w Polsat News, że decyzja prezydenta Ukrainy była skandaliczna i trzeba było na nią twardo zareagować — tak, jak zrobił to Karol Nawrocki.

Pałac Prezydencki ma "plan B"? Przydacz o Tusku: nie wyobrażam sobie

Szef Biura Polityki Międzynarodowej pytany był o to, czy Pałac Prezydencki ma "plan b" na wypadek, gdyby szef rządu nie kontrasygnował decyzji o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu. Jak podkreślił, nie wyobraża sobie sytuacji, w której premier będzie blokował tego typu decyzje. — Bo to byłaby blokada. Nie wyobrażam sobie z szacunku dla stu kilkudziesięciu tysięcy pomordowanych Polaków i ich rodzin. Wydaje mi się, że Donald Tusk musi mieć elementarne wyczucie w tej sprawie i nie będzie stawał po stronie tak zwanych bohaterów z UPA, tylko stanie po stronie polskich ofiar — powiedział.Na uwagę, że może Karol Nawrocki powinien zadzwonić do ukraińskiego przywódcy, by mu oświadczyć, że jego decyzja jest dla Polski niestosowna, Marcin Przydacz odparł, że "to chyba prezydent Zełenski powinien zadzwonić do prezydenta Polski i po pierwsze przeprosić, a po drugie wytłumaczyć całe to napięcie". — Przepraszam, prezydent Polski ma teraz dzwonić, i co? — zapytał.

Jak ocenił, decyzja Zełenskiego może mieć związek z planowanymi wyborami w Ukrainie i chęcią budowania "swojej narracji politycznej". Być może też — dywagował Przydacz — Ukraińcy uznali, że podzielą polską scenę polityczną. Zaznaczył ponadto, że Kancelaria Prezydenta czeka na notatkę z rozmowy przeprowadzonej w ubiegłym tygodniu przez wiceministra spraw zagranicznych Marcina Bosackiego z ambasadorem Ukrainy w Polsce. — Nie znam treści tej rozmowy, więc będziemy dzisiaj oczekiwać, jak to wyglądało w rzeczywistości — dodał.Prezydencki minister został też zapytany o propozycję wiceprezesa PiS Przemysława Czarnka, by wstrzymać polską pomoc dla Kijowa, dopóki Ukraina nie wycofa się ze swojej decyzji. Marcin Przydacz ocenił, że najlepszym krokiem byłoby teraz "odmrożenie" projektu ustawy prezydenta dotyczącej zakazu gloryfikacji banderyzmu. Zaznaczył, że z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski podstawowym zagrożeniem jest polityka Rosji. Dodał, że — jeśli chodzi o pomoc dla Ukrainy — "można pewne elementy zmieniać". — Można coś czasami troszkę później przesłać, można czasami wysłać inny sygnał. Coś się może zepsuć, coś może zostać remontowane — powiedział.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz