Będzie zawiadomienie do prokuratury w sprawie podejrzenia przestępstwa przeciwko wyborom. Chodzi o sprawę dwóch głosów dla prof. Jędryska
Nie wiadomo, co zaszło we wrocławskiej komisji przy ul. Gorlickiej, w której głosował prof. Mariusz Orion Jędrysek wraz ze swoją rodziną i przyjaciółmi. Wszyscy zgodnie przyznają, że w tej komisji głosowali na posła Jędryska, ale ten oficjalnie otrzymał tylko dwa głosy. Czy doszło do pomyłki czy fałszerstwa? Sprawa trafi do wrocławskiej prokuratury okręgowej z zawiadomienia wrocławianina.
Ryszard Sum, działacz związany z PiS, zebrał listę z podpisami osób, które zadeklarowały, że w komisji przy ul. Gorlickiej oddały głos na posła prof. Mariusza Oriona - Jędryska. Poseł uzyskał w tych wyborach 13982 głosy i został ponownie wybrany na parlamentarzystę. Jak to możliwe, że w komisji, w której głosował, czyli na terenie, w którym cieszy się największą popularnością, zdobył tylko dwa głosy? Sąsiedzi i przyjaciele nie dają wiary. Uważają, że doszło do pomyłki lub fałszerstwa, bo to właśnie na niego oddali swój głos.
W treści zawiadomienia Ryszard Sum zwrócił uwagę, że chodzi o uzasadnione podejrzenie przestępstwa przeciwko wyborom czyli czyn z art. 248 kodeksu karnego.
-Podczas głosowania do Sejmu RP, 25 października, zaznaczyłem prawidłowo wybór jednej osoby. Głos swój oddałem na Mariusza Oriona-Jędryska (lista PiS, poz. 10). Z rozmów z wieloma osobami wiem, że przynajmniej kilkanaście z nich postąpiło tak samo. Tymczasem z protokołów wynika, że ważnych głosów oddanych na profesora jest dwa - wyjaśnia Ryszard Sum, który zebrał pisemne oświadczenia głosujących osób.
Lista wraz z zawiadomieniem zostanie przekazana do prokuratury okręgowej z żądaniem ponownego przeliczenia głosów i wszczęcia procedury dochodzeniowej w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz