2015/10/28
Kwaśniewski cytuje Steinmeiera: Europa ma trzy problemy: Grexit, Brexit i wybory w Polsce
Unia Europejska obawia się tego, co będzie w Polsce - powiedział w programie Świat w TVN24 Biznes i Świat były prezydent Aleksander Kwaśniewski tłumacząc, że kilka miesięcy temu, jeszcze przed kryzysem imigracyjnym, „pół-żartem pół-serio” szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier powiedział mu w rozmowie, że Europa ma trzy problemy: Grexit, Brexit i wybory w Polsce. - Wiele, wiele tygodni temu spotkałem na jakiejś konferencji Franka-Waltera Steinmeiera i on mi powiedział dowcipnie, ale w sumie prawdziwie, że naprawdę Europa ma dzisiaj trzy problemy, a było to jeszcze przed falą uchodźców. Pierwszy problem to jest Grexit, czyli wyjście Grecji, drugi to Brexit, czyli możliwość wyjścia Wielkiej Brytanii, a trzeci to wybory w Polsce i mówiąc szczerze, trudno było nie zgodzić się z taką hierarchią możliwych problemów. (…) Polskie wybory mogą okazać się problemem - mówił były prezydent. "Nie zamykać drzwi przed demagogami z Warszawy" Powrót Jarosława... czytaj dalej » W MSZ lepszy pragmatyk niż ideolog Kwaśniewski nawiązał w ten sposób do powtarzanej w trakcie trwania kampanii wyborczej z prawej strony sceny politycznej, a także przez prezydenta Andrzeja Dudę kwestii Polski "znajdującej się na kolanach", która musi zacząć prowadzić własną politykę w UE. - Jak dziś słyszę, że Polska ma wychodzić z mainstreamu Unii, to jest to szaleńcze. Dlaczego mamy z niego wychodzić, skoro nagle nawet trochę ponad nasz potencjał znaleźliśmy się w nim? - pytał gość programu "Świat". Kwaśniewski mówił, że prezydent Duda powinien w związku z tym zrezygnować z takiej retoryki. - Proponuję mu wycofanie się z takich deklaracji. Od 2004 r. Polska zbudowała niezwykle silną pozycję w Unii Europejskiej. Tej pozycji należy teraz bronić i mam dla niego radę, którą się udziela lekarzom: primum non nocere - po pierwsze nie szkodzić - dodał. Aleksander Kwaśniewski mówił też, że nowym szefem MSZ "powinna być osoba z jakimś doświadczeniem". - Bardziej pragmatyczna niż ideologiczna kandydatura jest lepsza - mówił były prezydent. Norweski dziennik się zastanawia: Szydło to Bond czy dziewczyna Bonda? - Nazywam się... czytaj dalej » - Polityka zagraniczna musi być oparta o twarde stąpanie po ziemi. Ideologia w polityce zagranicznej jest bardzo kosztowna. Nie wierzę, że takich osób (pragmatycznych) w PiS-ie nie ma - wyjaśniał Kwaśniewski, zastanawiając się nad tym, kto obejmie stery w MSZ. Nie chciał jednak komentować ewentualnych kandydatur. Kierowanie dyplomacją przez prezydenta "możliwe" Były prezydent tłumaczył też, że "rozumie ambicje prezydenta Dudy" i "wyobraża sobie sytuację, w której zostanie dokonany podział i kwestie bezpieczeństwa (Polski - red.) w polityce zagranicznej będą podejmowane przez prezydenta". - Można dokonać takiego podziału. Jak będzie, zobaczymy. Pierwszym sygnałem będzie to, kto pojedzie na spotkanie Rady Europejskiej - prezydent czy premier - mówił. Kwaśniewski uczulał też, że należy zrezygnować w polityce - również polityce międzynarodowej - z retoryki podsycającej nacjonalizmy, a tak było w Polsce w trakcie trwania kampanii wyborczej, gdy mówiono o uchodźcach z Bliskiego Wschodu. - To była bardzo niebezpieczna retoryka ocierająca się o ksenofobię. Są rzeczy, z których nie wolno korzystać w bieżącej polityce, bo wymyka się to spod kontroli - ocenił i podał przykład Szwajcarii, w której pozwolono przez lata na to, by nacjonaliści straszyli imigrantami, aż w końcu doszli do władzy i przeprowadzili referendum, w którym obywatele zdecydowali o zamknięciu granic dla imigrantów, bez względu na to, czy pochodzą spoza Europy, czy z samej Europy. Autor: adso/tr / Źródło: TVN24 Biznes i Ś wiat(http://www.tvn24.pl)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz