Imigranci przebywający w niemieckich obozach bez najmniejszych problemów przekraczają polską granicę. Straż graniczna i policja nie kontroluje tego zjawiska i nie potrafi ocenić skali ewentualnego zagrożenia.
Po zachodniej stronie Nysy Łużyckiej i Odry działa wiele ośrodków dla imigrantów. Jako osoby, które dopiero starają się o status uchodźcy, nie mogą legalnie oni swobodnie podróżować po Europie. Tymczasem pojawiają się w wielu przygranicznych miastach po naszej stronie.
Mjr Irena Skuliniec z Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej informuje, że tylko w tym roku zatrzymano ok. 60 obywateli Syrii, Pakistanu i Iranu. Byli oni zarejestrowani do złożenia wniosku o azyl w Niemczech i „posiadane przez nich dokumenty nie pozwalają im na przekroczenie granicy”. – Najczęściej do takiego ujawnienia dochodzi w miejscowościach przygranicznych, np. w Słubicach, Gubinie, Zgorzelcu – dodaje mjr Skuliniec.
Straż Graniczna i Policja zapewniają, że imigranci na razie nie wszczynają burd, nie dokonują kradzieży – zatrzymani imigranci tłumaczą się, że chcą zaoszczędzić kilka euro na jedzeniu, ale czy były wśród nich osoby, które ruszyły w głąb Polski? Odpowiedzi brak.
Gazeta Polska Codziennie informuje, że w rozmowach ze służbami pojawiał się zawsze lekceważący ton, że nic złego nie może się stać. Tymczasem ponad pół setki nielegalnych imigrantów w ciągu trzech miesięcy budzi autentyczny niepokój.
Gazeta Polska Codziennie – Grzegorz Broński
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz