Pod koniec roku mogą zostać wyłączone wszystkie telefony na karty pre-paid. Zostaną wyłączone, o ile osoby, które z nich korzystają, nie podadzą operatorom swoich danych osobowych. Takie będą konsekwencje kontrowersyjnej ustawy antyterrorystycznej PiS.
Chodzi o nawet 29 mln telefonów – bo tyle aktywnych kart pre-paid mają teraz najwięksi operatorzy telekomunikacyjni. Zgodnie z planowanymi przepisami, karty pre-paid mają być rejestrowane. Będą sprzedawane wyłącznie po podaniu przez kupującego swoich danych. Obowiązek rejestracji będzie dotyczył także osób, które już mają telefony na kartę – informuje reporter RMF FM Mariusz Piekarski.
Przepisy wejdą w życie pół roku po wprowadzeniu ustawy antyterrorystycznej – a ta ma obowiązywać od 1 czerwca.
Operatorzy i eksperci zaniepokojeni są nowymi przepisami, które według nich są niespójne i nieprecyzyjne. Przeraża przede wszystkim skala operacji – miliony osób będą zmuszone kontaktować się z operatorami. Nowe przepisy miały poprawić skuteczność i współdziałanie służb. Wraz z tym pojawiają się obawy, że ustawa posłuży do szerszej inwigilacji obywateli.
Operatorzy i eksperci zaniepokojeni są nowymi przepisami, które według nich są niespójne i nieprecyzyjne. Przeraża przede wszystkim skala operacji – miliony osób będą zmuszone kontaktować się z operatorami. Nowe przepisy miały poprawić skuteczność i współdziałanie służb. Wraz z tym pojawiają się obawy, że ustawa posłuży do szerszej inwigilacji obywateli.
Ponadto ustawa antyterrorystyczna zakłada też nowe uprawnienia służb i policji – pojawiły się możliwość natychmiastowego wydalania cudzoziemców stanowiących zagrożenie, prawo do snajperskiego strzału (tak by zabić) dla policyjnych antyterrorystów w ramach operacji antyterrorystycznej, możliwość tymczasowego zamknięcia granic, zatrzymanie podejrzewanych o terroryzm nawet na 14 dni, całodobowe prowadzenie rewizji.
Dodatkowo, nieograniczony dostęp do wszystkich dostępnych baz danych dla służb specjalnych, możliwość zawieszenia zgromadzeń publicznych.
– Kontrola operacyjna będzie mogła być prowadzona bez zgody sądu na mocy decyzji szefa ABW nawet przez 3 miesiące – mówił Mariusz Kamiński. Zostaną wprowadzone cztery stopnie zagrożenie terrorystycznego, tak jak w innych krajach Europy Zachodniej.
Ustawa jest krytykowana przez część ekspertów ds. bezpieczeństwa narodowego. Dla przykładu dr hab. Robert Borkowski, profesor Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego wyjaśnia, że niepotrzebne są nowe ograniczenia, wprowadzenie nowej ustawy antyterrorystycznej nie rozwiązuje żadnego problemu. Brzmi to nieco jak Orwellowska wersja świata.
źródło: RMF FM/PAP
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz