2017/01/04

Apogeum śmieszności Petru

                                  Cały, zdrowy i świeżo opalony Ryszard Petru wrócił z Portugalii. Wbrew temu, co wcześniej twierdzili posłowie Nowoczesnej, jego podróż na Półwysep Iberyjski z wiceprzewodniczącą Joanną Schmidt nie miała na celu obrony demokracji w Polsce. Powód eskapady był prozaiczny – wakacje w środku parlamentarnego kryzysu. – To wizerunkowa katastrofa Ryszarda Petru i Nowoczesnej – mówi nam prof. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wczoraj ok. godz. 13 Ryszard Petru pojawił się w Sejmie. Na początku odwiedził swoich partyjnych kolegów z Nowoczesnej, którzy w czasie, gdy on się opalał na południu Europy, protestowali w ciemnej i chłodnej sali sejmowej. Wszyscy na filmiku opublikowanym w internecie udawali, że nic się nie stało. – To jest protest rotacyjny, symboliczny, nie ma potrzeby, żeby klub był cały czas w parlamencie, ponieważ mamy ustalone dyżury – mówił poseł Adam Szłapka. Później wyjątkowo krótki briefing w Sejmie zorganizował sam Ryszard Petru. – Moja nieobecność w ciągu ostatnich kilku dni była zaplanowana. Przypomnę: byłem na Wigilii i 30 grudnia, również następnego dnia po Wigilii, byłem też chwilę na proteście w Sejmie – mówił Petru. Jednocześnie uznał, że wyjazd w trakcie kryzysu parlamentarnego był „daleko idącą niezręcznością”. Jednocześnie zastrzegł, że nie będzie odpowiadał na pytania dotyczące sfery prywatnej 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz