2018/05/15

Alarm na Szaserów. Szukają sprawcy

            Jest prokuratorskie śledztwo po fałszywym alarmie w szpitalu przy ulicy Szaserów w Warszawie. W piątek po południu służby zostały postawione w stan gotowości - podało dziś "Radio Dla Ciebie" na stronie internetowej.     Rozgłośnia przypomina, że "w piątek władze Wojskowego Instytutu Medycznego zamknęły bramy szpitala; powodem była informacja o podłożonym ładunku" W szpitalu przebywa prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński
- zaznacza "RDC".
Wszystkie wejścia i bramy na teren szpitala na pół godziny zostały zamknięte na polecenie policji. Do środka mogły dostać się tylko samochody Służby Ochrony Państwa. Do szpitala nie mogli wejść pacjenci i odwiedzający    podkreśla "RDC".
Informacja okazała się fałszywa    – mówi w rozmowie z dziennikarzami mł. asp. Antoni Rzeczkowski z Komendy Stołecznej Policji.Jak informuje "RDC", teraz "służby ustalają, kto dzwonił do szpitala z informacją o ładunku"
Źródło: niezalezna.pl, PAP                                                                                                                                                                                                                                        JAK  to  kto  dzwonił ???  Dowcipniś z opozycji który chciał coś udowodnić , choć pewnie sam nie wie co ?? A może chciał ostrzec że następny telefon to już nie będzie zabawa ?? Wszak wiadomo że nienawidzą prezesa   jak nikogo na świecie .Chcieli zabić dwóch   Kaczyńskich  naraz ale los zechciał inaczej. Może właśnie chcą dokończyć coś co zaczęli i im się wydaje że lepszej okazji nie będzie. Bo jakby się pozbyli  Kaczyńskiego, wszystko może się zdarzyć !!!!!!!!    gb        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz