3-letni Noah bawił się z dziadkiem na placu zabaw w Brantham. Chłopiec wykorzystał chwilę nieuwagi i zniknął. Kiedy po 24 godzinach poszukiwań nurkowie zeszli pod wodę, dokonali tragicznego odkrycia.
Detektywi z Suffolk odtworzyli ostatnie chwile życia niesłyszącego 3-latka. Zapis z kamer oraz zeznania świadków wskazują na serię niefortunnych zdarzeń. Co dokładnie wydarzyło się na nowym osiedlu?Luka w ogrodzeniu placu zabaw i otwarta furtka
Śledczy szczegółowo odtworzyli trasę, którą 15 września przebył 3-letni Noah Woods. Jak zeznał przed sądem w Suffolk detektyw Matt Connick, nagrania z monitoringu potwierdzają, że chłopiec przebywał na placu zabaw w Brantham ze swoim krewnym.
W pewnym momencie dziecko przecisnęło się przez lukę w ogrodzeniu. Następnie przeszło przez ogród, opuszczając go przez niezamkniętą furtkę. Chłopiec pobiegł ścieżką na nowym osiedlu mieszkaniowym w kierunku zbiornika wodnego Decoy Pond. Krewny, który sprawował nad nim opiekę, natychmiast ruszył w pościg. Choć mężczyzna wołał 3-latka, ten po chwili zniknął mu z oczu, schodząc po schodach. Noah był częściowo niesłyszący i nie mówił.W poszukiwania, koordynowane przez policję, włączyło się ponad 1300 ochotników, śmigłowce oraz psy tropiące.Następnego dnia do akcji wkroczyli policyjni nurkowie. Zeszli pod wodę w jeziorze oddalonym o ok. 300 m od parku. Ciało Noaha odnaleziono pięć metrów od brzegu, zaplątane w podwodne korzenie drzew na głębokości niemal dwóch metrów.Asystentka koronera Jyoti Gill, otwierając dochodzenie w Ipswich, określiła zdarzenie jako "bardzo smutną i tragiczną śmierć". Funkcjonariusze z Suffolk nie traktują zgonu jako podejrzanego. Trwają dodatkowe badania po sekcji zwłok w szpitalu Addenbrooke w Cambridge, które mają ustalić ostateczną przyczynę tragedii.
Ojciec żegna 3-letniego Noaha Woodsa
Rodzina zmarłego chłopca nie brała udziału we wstępnym przesłuchaniu w sądzie. Ojciec dziecka, Rhys Woods, opublikował oficjalne oświadczenie w mediach społecznościowych. "Brakuje słów, by opisać ból tej straty, jesteśmy wszyscy absolutnie załamani" – napisał.Mężczyzna podziękował społeczności za wsparcie podczas poszukiwań syna. "To był dla nas najbardziej łamiący serce wynik, po prostu mieliśmy nadzieję, że ukrył się gdzieś w oczywistym miejscu, gdzie ktoś mógłby go znaleźć, to właśnie powtarzaliśmy sobie przez cały czas" – wyznał.
We wpisie zaznaczył również: "Noah, będziesz na zawsze kochany, nigdy cię nie zapomnimy i tak bardzo nam ciebie brakuje, to był przywilej być twoimi rodzicami".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz