2026/09/26

 

Putin, Trump i Nawrocki przy jednym stole? "To nam się nie podoba"

 Jest kolejna reakcja z Pałacu Prezydenckiego w sprawie zaproszenia dla Władimira Putina na szczyt G20 w Miami. Po raz pierwszy w obradach weźmie udział prezydent RP. Szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta, Marcin Przydacz, powiedział, że Polsce nie podoba się fakt zaproszenia rosyjskiego dyktatora. Potwierdził, że Karol Nawrocki wybiera się do Miami i nie zamierza zmieniać planów, bo obecność na szczycie G20 jest w interesie Polski.

Tegoroczny szczyt G20 — grupy zrzeszającej największe gospodarki świata — odbędzie się w dniach 14-15 grudnia w Miami na Florydzie, a jego gospodarzem będzie amerykański prezydent Donald Trump. Polska została zaproszona do gościnnego udziału w tym wydarzeniu przez sprawujące w tym roku przewodnictwo w G20 Stany Zjednoczone. W USA nasz kraj reprezentował będzie prezydent Karol Nawrocki.sekretarz stanu USA Marco Rubio 23 września informuje, że Stany Zjednoczone zaprosiły na grudniowy szczyt G20 dyktatora Rosji Władimira Putina. Wyraża nadzieję, że przywódca przyjmie to zaproszenie, i wskazuje, że będzie to dla niego okazja do rozmowy nie tylko z prezydentem Trumpem, ale również z innymi światowymi przywódcami.W wywiadzie dla Wirtualnej Polski Przydacz był pytany, czy jego zdaniem decyzja o zaproszeniu Putina na szczyt G20 jest słuszna. — Nam się to nie podoba — podkreśla szef prezydenckiego BPM.

Zastrzega przy tym, że Polska uczestniczy w tegorocznym szczycie G20 w charakterze gościa, w związku z czym jej rolą "nie jest (...) wskazywanie uczestnikom formatu, kto powinien być jego częścią". — Gdyby to od nas zależało, Rosja powinna być izolowana na wszelkich międzynarodowych forach — zaznacza Przydacz.Szef BPM był dopytywany, czy prezydent Nawrocki pojedzie do Miami bez względu na to, że będzie tam Putin — ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny za zbrodnie wojenne w Ukrainie. Przydacz podkreśla, że Putin "powinien odpowiedzieć za swoje zbrodnie". Zaznacza zarazem, że Polska będzie uczestniczyć w szczycie G20, bo jest to "w naszym interesie".

— Pan prezydent wybiera się więc do Miami i na tym etapie nie zamierza zmieniać planów — podkreśla szef BPM. Dodaje, że G20 nie jest jedynym formatem, w którym Polska zasiada z państwami, z którymi się nie zgadza.Przydacz mówi, że nie sądzi, żeby między Putinem — jeżeli ten rzeczywiście przyjedzie do USA — a prezydentem Nawrockim doszło do interakcji. — Jeśli rosyjski przywódca rzeczywiście będzie zamierzał przyjechać, a nie tylko zostanie zaproszony, będziemy o tym rozmawiać z naszymi europejskimi i euroatlantyckimi sojusznikami — dodaje szef prezydenckiego BPM.Podkreślił ponadto, że zaproszenie Polski do gościnnego udziału w tegorocznym szczycie "pokazuje rosnącą rolę" naszego kraju, który zabiega obecnie o swoją stałą obecność w tym formacie. Przydacz wyraził nadzieję, że dyplomatycznie uda się wypracować zaproszenie na przyszłoroczny szczyt pod przewodnictwem Wielkiej Brytanii, "chyba że wcześniej całe G20 zgodzi się na rozszerzenie" formatu o Polskę.

Nawrocki deklarował wcześniej, że na grudniowym szczycie G20 będzie wybrzmiewał głos całej Inicjatywy Trójmorza, czyli trzynastu państw położonych między Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym. Dodał, że Polska będzie mówiła m.in. o zagranicznych inwestycjach, modelu silnej rodziny jako odpowiedzi na kryzys demograficzny i dywersyfikacji źródeł energii.Utworzona w 1999 r. grupa G20 zrzesza 19 największych gospodarek narodowych — m.in. USA, Niemcy, Francję, Chiny, Japonię, Indie i Rosję oraz Unię Europejską i Unię Afrykańską (od 2023 r.). Jej członkowie odpowiadają za ok. 85 proc. światowego PKB i ponad 75 proc. światowego handlu. G20 nie ma prawnych kryteriów doboru członków, nie ma też stałych struktur.

Źródło: PAP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz