2026/09/29

 

Tragedia w Lipnie. 5-letnia Amelka nie żyje. Są zarzuty dla ojca

 

Prokuratura postawiła ojcu 5-letniej Amelki zarzut nieumyślnego spowodowania jej śmierci. Dziewczynka zmarła w szpitalu w wyniku tragicznego wypadku, do którego doszło podczas spaceru w Lipnie. Została przygnieciona fragmentem betonowego ogrodzenia.

Prokuratura ustaliła, iż mężczyzna wspiął się na konstrukcję ogrodzenia wykonaną z metalu i betonu. W trakcie zdarzenia doszło do przewrócenia jednego z jej elementów, który spadł na znajdującą się w pobliżu dziewczynkę.Prokurator sformułował wobec podejrzanego zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci 5-letniej Amelii P. polegający na tym, że będąc w stanie nietrzeźwości (1,56 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu), sprawując opiekę nad córką, wszedł na metalowo-betonową konstrukcję ogrodzenia posesji i wskutek niedochowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach doszło do przewrócenia się elementu ogrodzenia na małoletnią, w wyniku czego odniosła ona obrażenia czaszkowo-mózgowe skutkujące zgonem – czytamy w komunikacie prasowym Prokuratury Okręgowej we Włocławku.

Podejrzany Przemysław P. potwierdził, że dopuścił się czynu, który został mu zarzucony, jednak nie zdecydował się na przedstawienie dodatkowych wyjaśnień. Wobec ojca 5-latki zastosowano środki zapobiegawcze w postaci policyjnego dozoru, zakazu wyjazdu z Polski oraz nakazu zachowania dystansu wobec osób będących świadkami zdarzenia.
Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze od 3 miesięcy do lat 5 – informuje prokurator Małgorzata Kręcicka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Włocławku.

Wypadek podczas rodzinnego spaceru

Jednocześnie Kręcicka podaje, że w niedzielę, 27 września 2026 r., Przemysław P. szedł jedną z ulic w Lipnie razem ze swoją córką Amelią P., jej matką Anetą J. oraz kuzynem. W pewnym momencie, mijając posesję, na której rosło drzewo owocowe, Przemysław P. wszedł na ogrodzenie, żeby zerwać z niego owoce. Wówczas rozegrał się dramat.Jak wcześniej ustaliło o2.pl, Przemysław P. pojechał za córką do szpitala, ale ostatecznie oddalił się z placówki.Policjanci pojechali za mężczyzną, który został zatrzymany w miejscu zamieszkania. Został zbadany alkomatem. W wydychanym powietrzu miał 3 promile alkoholu – mówiła o2.pl mł. asp. Agnieszka Romańska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lipnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz