W podpoznańskim Puszczykowie rozegrał się prawdziwy koszmar, a dziś Serhij T. został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności za pozbawienie życia żony oraz dwóch małych córek.
W budynku odnaleziono ciała młodej kobiety, Julii (29 l.) oraz jej dwóch maleńkich córeczek - Darii (4,5 l.) oraz Marii (1,5 l.). Wszystkie trzy zostały brutalnie uduszone.
Oprawcą okazał się mąż kobiety i ojciec dzieci - Serhij T. (44 l).
Życie obok ciał i okrutne kłamstwo
Najbardziej przerażający w tej historii jest fakt, że po dokonaniu zbrodni mężczyzna przez kilka dni udawał, że nic się nie stało. Mieszkał pod jednym dachem ze zwłokami zamordowanej rodziny. Co więcej, w tym samym domu na parterze przebywał nastoletni syn kobiety z poprzedniego związku, który spał w swoim pokoju i nie miał pojęcia o tragedii rozgrywającej się obok. Serhij T. bezmyślnie okłamywał chłopca, ukrywając przed nim przerażającą prawdę.
Dopiero po kilku dniach mężczyzna pojechał do jednego z poznańskich centrów handlowych, gdzie podszedł do pracownika ochrony i wyznał: „Zabiłem żonę i dwie córki”.
Ochroniarz natychmiast zaalarmował policję.
Głównym motywem była chęć pozbycia się żony, która miała do niego ciągłe pretensje. Konflikty w małżeństwie narastały z powodu braku pracy Serhija T., jego problemów z alkoholem oraz hazardu, który doprowadził rodzinę do ogromnych długów.
Mężczyzna zaplanował uduszenie żony w trakcie jej snu, by uwolnić się od problemów. Zabòjstwo dwóch małych córek nie było planowane - sprawca pozbawił je życia impulsywnie, ponieważ obudziły się w trakcie ataku i zaczął je traktować jako świadków zbrodni, których musiał uciszyć.
Pierwszy wyrok dożywocia zapadł w marcu 2025 roku.
Jednak w październiku 2025 roku Sąd Apelacyjny uchylił ten wyrok z przyczyn formalno-proceduralnych. W składzie sędziowskim I instancji zasiadał tzw. neosędzia, co stanowiło bezwzględną przesłankę odwoławczą.
Nowy wyrok: Sąd bezlitosny dla oprawcy
Ponowny proces ruszył w styczniu tego roku. Dziś Sąd Okręgowy w Poznaniu po raz kolejny nie pozostawił wątpliwości i skazał Serhija T. na kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Sąd obostrzył jednak warunki odbywania kary - o warunkowe, przedterminowe zwolnienie oskarżony będzie mógł ubiegać się najwcześniej po odbyciu 35 lat więzienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz