Zamiast żałoby i szacunku dla zmarłej sąsiadki, 34-letni mieszkaniec Prochowic wybrał łatwy zysk. Tuż po śmierci samotnej seniorki mężczyzna włamał się do jej mieszkania i wyniósł oszczędności oraz wartościowe przedmioty na kwotę 30 tys. zł. Niecny plan szybko obrócił się przeciwko niemu. Złodziej usłyszał już zarzuty, a sprawa zbulwersowała lokalną społeczność.
Do zdarzenia doszło 22 września. Kobieta mieszkała samotnie. Jak ustalili funkcjonariusze, po jej śmierci mężczyzna włamał się do mieszkania i wyniósł m.in. złotą biżuterię, telefon komórkowy, bezprzewodowe słuchawki, pieniądze oraz inne rzeczy osobiste. Łączna wartość strat została oszacowana na około 30 tys. zł.Sprawą zajęli się policjanci z Posterunku Policji w Prochowicach. Mundurowi przeprowadzili szereg czynności, przeanalizowali okoliczności zdarzenia i zgromadzili materiał dowodowy. Dzięki temu szybko ustalili, kto stoi za kradzieżą wartościowych rzeczy zmarłej mieszkanki Prochowic.Podejrzanym okazał się 34-letni sąsiad zmarłej kobiety. Mężczyzna został zatrzymany jeszcze tego samego dnia i usłyszał zarzuty dotyczące kradzieży z włamaniem.Za tego rodzaju przestępstwo grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie podejrzanego zdecyduje sąd.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz