2017/05/03

Polskę czeka INWAZJA kleszczy! Naukowcy nie mają złudzeń, będzie koszmar

Najczęściej cytowanymi badaniami są te wykonane przez amerykańskich naukowców. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, aby polskich naukowców cytowano w międzynarodowych periodykach naukowych. Tym razem badania są naprawdę rewolucyjne.
Naukowcy z Zakładu Zoologii Systematycznej na Wydziale Biologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza odkryli interesującą zależność między ilością zrzucanych przez dęby żołędzi a wzrostem liczby kleszczy. Dzięki ich badaniom możemy się zawczasu przygotować.                                            
– To powiązanie wydaje się odległe, ale jest proste. Im więcej w danym roku spadnie żołędzi, tym więcej będzie myszy leśnych, które żywią się m.in. żołędziami. Myszy z kolei są doskonałym gospodarzem dla kleszczy i rezerwuarem krętka boreliozy. (…) Kleszcze same „rodzą się” niezakażone, nawet jeśli samica, która złożyła jaja, miała w sobie bakterie boreliozy. (…) Łapie ją dopiero później, żywiąc się krwią swoich gospodarzy. Myszy leśne są świetne w przekazywaniu krętka kleszczom – wyjaśnia dr Michał Bogdziewicz z Zakładu Zoologii Systematycznej na UAM.
Tzw. lata nasienne, czyli lata, kiedy dęby zrzucają dużo więcej żołędzi niż zwykle, są bardzo nieregularne i praktycznie nie da się ich przewidzieć. Naukowcy z UAM odkryli jednak, że regularnie dwa lata po roku nasiennym wzrasta gwałtownie liczba zachorowań na przenoszoną przez kleszcze boreliozę. Rośnie także liczba zapytań w internecie o tę chorobę i same kleszcze.
W 2016 roku był właśnie rok nasienny. Zatem należy przypuszczać, że w 2018 roku plaga kleszczy będzie wyjątkowo duża. Już teraz możemy się do tego przygotować. Ciekawe jest także to, że dęby w latach nasiennych synchronizują się nie tylko na obszarze kraju, ale nawet kontynentu. Wyniki badań mogą zatem posłużyć nie tylko nam, ale także Niemcom, Francuzom, czy nawet całej Europie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz