2017/11/05

O policjantach

Strażnik otwiera drzwi celi i mówi do więźnia:
- Przyszła pana odwiedzić żona.
- Która?
- Bez głupich dowcipów!
- Jakie dowcipy? Przecież siedzę za bigamię!

Do gabinetu naczelnika więzienia wchodzi strażnik i mówi:
- Panie naczelniku, więzień z celi numer 128 zachowuje się skandalicznie. Trzeba go ukarać.
- Zróbcie mu dwa dni postu.
- Dwa dni temu już miał dwa dni postu.
- To dajcie mu na te dwa dni książkę kucharską do przeglądania!

Naczelnik więzienia wypytuje strażników:
- Jak to możliwe, że więzień z celi 113 uciekł?
- Miał klucze od swojej celi, panie naczelniku.
- Skąd miał? Ukradł któremuś z was?
- Nie, uczciwie wygrał w karty!

Na przyjęciu w Sztokholmie przedstawiają się sobie dwaj mężczyźni:
- Olsen jestem. Kupiec hurtowy - węgiel i koks.
- Soerensen. Dyrektor więzienia - chleb i woda.


Strażnik wchodzi do celi i mówi:
- Fąfara, wychodzić! Kąpiel!
- Czy to konieczne?
- A kiedy się ostatni raz kąpałeś?
- Dwa lata temu. Ale przecież za pół roku wychodzę, to mogę wykąpać się w domu!

Podczas pierwszego widzenia w więzieniu żona mówi do męża:
- W ciągu tych kilku miesięcy musisz się trochę opalić.
- Dlaczego?
- Wszystkim znajomym powiedziałam, że pojechałeś na wyprawę do Afryki.

Do pracy przyjmują nowego pracownika.
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?
- Trzy lata.
- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?
- Nie, dzięki amnestii!

Czterech facetów gra w parku w brydża. Podchodzi do nich policjant i mówi: 
- Fajna gra! Mogę popatrzeć? Może się nauczę? 
- Siadaj pan. 
Po kilku minutach:
- Wiecie co? Już umiem! Tym razem rozdajcie karty na pięciu! 

Policja poszukuje dwóch uciekinierów z więzienia i jednego uciekiniera z zakładu dla psychicznie chorych. 
W parku jeden z policjantów podchodzi do podejrzanie szeleszczącego drzewa i pyta: 
- Jest tam kto? 
- Ćwir, ćwir! To ja, wróbelek! 
Policjant kiwa głową ze zrozumieniem i podchodzi do drugiego drzewa. 
- Jest tam kto? 
- Kra, kra! To ja, wrona. 
- Acha - mówi policjant i podchodzi do trzeciego drzewa. 
- Jest tam kto? 
- Muuuu! 

Policjant zatrzymuje furmankę. 
- Co tam wieziecie, gospodarzu?! 
Chłop myśli: "Wiozę glinę, ale jak powiem że wiozę glinę, to policjant pomyśli, że robię z niego jaja." 
- No, gospodarzu, co tam wieziecie? 
- Cały wóz policjantów, panie władzo! 

Pustą ulicą późnym wieczorem przechadza się dwóch pijanych facetów. W pewnej chwili jeden z nich patrzy w górę i mówi: 
- Czy widzisz, jaki ten księżyc jest czerwony? 
- Wcale nie jest czerwony! Wczoraj był czerwony, a dzisiaj jest zielony. 
- A właśnie, że nie! 
Faceci sprzeczają się ze sobą o kolor księżyca, podchodzą do stojącego niedaleko policjanta. 
- Panie władzo, czy księżyc jest czerwony, czy zielony? 
- Który? Ten z lewej, czy ten z prawej? 

Małżonka jednego z więźniów poszła do naczelnika więzienia prosić o lżejszą pracę dla męża.
- Ależ szanowna pani, przy klejeniu papierowych toreb jeszcze nikt się nie przemęczył!
- Tak, ale on po tej pracy całymi nocami musi jeszcze kopać jakiś tunel...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz