Przypomnijmy - poselski projekt ustawy z 2013 roku o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (druk nr 1357) zakładał m.in.: podwyższenie wysokości zasiłku pielęgnacyjnego do 350 zł miesięcznie oraz podwyższenie wysokości świadczenia pielęgnacyjnego do 1000 zł miesięcznie.Ponadto dwukrotne zwiększał wymiar składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe odprowadzanej przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta za osobę pobierającą świadczenie pielęgnacyjne, albo specjalny zasiłek opiekuńczy.Rząd Tuska w wydanej opinii do projektu stwierdził, że zawarte w nim rozwiązania "budzą wątpliwości dotyczące możliwości sfinansowania takiego przedsięwzięcia".
Eksperci ówczesnej ekipy rządowej uznali, że łączny wzrost wydatków z budżetu państwa związany z proponowanymi zmianami wyniesie 2 mld 985 mln zł i będzie blisko dwa razy większy od kosztu szacowanego przez wnioskodawców projektu. W efekcie rząd uznał, że w budżecie nie ma takich środków, a cały projekt ustawy został zaopiniowany negatywnie i finalnie został wycofany z wszelkich prac legislacyjnych w 2014 roku.Jedno jest pewne - dziś w Sejmie nikt by nie protestował, gdyby w 2013 roku rząd Tuska spróbował choćby w części spełnić założenia projektu ustawy podnoszącego świadczenia dla opiekunów osób niepełnosprawnych. I właśnie dlatego ekipa PO, zamiast bezmyślnie krytykować i rozliczać, powinna raczej zamilczeć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz