Mężczyźni rozmawiali na przystanku autobusowym w mieście Hull w Wielkiej Brytanii, kiedy zaatakowało ich dwudziestu napastników. Okazuje się, że byli członkami gangu Orchard Park.Napastnicy zaczęli krzyczeć i rzucać w Polaków butelkami. Zaatakowani mężczyźni natychmiast zaczęli uciekać. Członkowie gangu ruszyli za nimi w pościg i w końcu udało im się złapać 20-letniego Polaka. Chłopak został przez nich pobity drewnianą deską, w którą wcześniej zostały wbite gwoździe.
Polak trafił do szpitala, a jego stan jest coraz lepszy. Młody chłopak przyznał, że to nie pierwszy raz, kiedy doświadczył ataku na tle rasistowskim. Wcześniej zniszczono mu samochód. Mówi, że to samo zdarza się innym polskim imigrantom praktycznie każdego dnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz