W Toruniu był niedawno w jednej ze szkół, przypadek pobicia dziewczynki przez jej "koleżankę" z klasy. Powodem agresji było jedno jedyne zdanie/pytanie "dlaczego się do wszystkich lepisz"... Napastniczka, ciągnąc za włosy, uderzała głową poszkodowanej o swoje kolano. Zanim do tego doszło, poszkodowana schowała się przed napastniczką w szkolnej ubikacji, ale agresorka pokonała to zabezpieczenie przechodząc górą z jednej kabiny do drugiej. Tylko dzięki kontaktowi telefonicznemu z ojcem dziewczynki i pomocy koleżanek nie doszło do tragedii.
Przybyły do szkoły na prośbę telefoniczną córki rodzic, przekazał relację dziewczynek dyrektorce szkoły, która wezwała policję względem agresorki i karetkę pogotowia dla poszkodowanej.
Jak się okazało, do "normalnej" szkoły chodzi dziewczynka, którą leczono psychiatrycznie. Ponadto czeka na miejsce w zamkniętej placówce wychowawczej od dłuższego czasu, ponieważ Sąd (zapewne) nie ma czasu na podjęcie konkretnej decyzji. Szkoła pisze wnioski, a Sąd ma kaprys.
Teraz słyszę w TV o kolejnych dziewczynach, które pobiły sześć swoich koleżanek. Chłopaki na śliwkach, a Świat zmierza w kierunku "Seksmisji"... Brakuje jeszcze, abyśmy dożyli czasów, gdzie to kobiety będą organizowały gangi i staną się utrapieniem dla praworządnych :)
Skoro nie stać rodziców, to dzieci same zabezpieczają sobie chwile wolne od szkoły. Spędzają ten czas w bramach, na klatkach schodowych popalając papierosy i inne ścierwa. Niejednokrotnie popijają piwko, czasem złykłe wińsko, a czasem "zrobią małpkę"... Co się dzieje z naszym społeczeństwem?... Byłbym zapomniał - są i takie dzieci, które wynagradzają sobie brak dostatecznej rodzicielskiej miłości, spółkowaniem i to nie tylko z rówieśnikami.
Wypada podziękować Najjaśniejszemu Wydziałowi Kultury i Sportu (chyba dobrze adresowane), że tak spaprał możliwość spędzania czasu wolnego przez nasze dzieci i młodzież. Oblegane dziś pub`y, bramy i klatki schodowe, to efekt polityki Rządu i pogoni nas dorosłych za przysłowiową złotówką. Ile jeszcze ofiar "blokersów" i innych popaprańców musi zapisać policyjne statystyki, aby coś z tym w końcu zrobić?
Uważam, że skoro płacimy podatki, skoro płacimy na "komitet rodzicielski", to placówki budżetowe - szkoły i inne kulturalno-oświatowe powinny nieodpłatnie(!) organizować zajęcia dla dzieci i młodzieży. Blokersi np. mogliby wykazać się na "atlasie" lub wyżywać się na manekinach w salach gimnastycznych... Nadpobudliwe dziewczynki mogłyby wykazać się w przyszkolnych klubach fittnes/aerobic.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz