Akt oskarżenia przeciwko szefowi kancelarii Donalda Tuska został złożony w 2014 roku przez kilka rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej (m.in. Anny Walentynowicz, Janusza Kochanowskiego, Andrzeja Przewoźnika, Władysława Stasiaka, Sławomira Skrzypka i Zbigniewa Wassermanna). Głównym zarzutem jest popełnienie błędów przy organizacji lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego.Szef Rady Europejskiej pytany o możliwość wspólnej wizyty jego oraz prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu wyznał, że „nie miał takiego sygnału od prezydenta Lecha Kaczyńskiego”. – Nie spodziewałem się, aby tego typu inicjatywa ze strony prezydenta miała miejsce: z racji doświadczeń, jeśli chodzi o tę momentami dość trudną kohabitację – niezależnie od bardzo dobrych osobistych relacji moich z prezydentem. W moich planach i z tego, co pamiętam, w planach prezydenta Kaczyńskiego nie było wspólnej wizyty – zeznał Tusk.
Wszystko wskazuje na to, że byłego premiera dopadła amnezja. Nieżyjący Lech Kaczyński sześć dni przed planowanym lotem do Smoleńska mówił, że lepiej byłoby, gdyby prezydent i premier razem polecieli do Rosji. – Ja myślę, że byłoby lepiej, żeby to była wspólna wyprawa prezydenta i premiera, ale jeżeli jest to niemożliwe, to ja jadę w dniu, w którym będą podstawowe uroczystości, a to jest 10 kwietnia – mówił prezydent Kaczyński w rozmowie z dziennikarzami.
Dzień po wizycie Donalda Tuska w Smoleńsku na twitterowym profilu Lecha Kaczyńskiego pojawił się wpis, w którym prezydent ponownie wyznał, że lepiej, gdyby doszło do wspólnej wizyty jego i Donalda Tuska.
Lepiej, by prezydent i premier byli tam razem - Lech Kaczyński o wizycie w Katyniu http://bit.ly/9gVNjI
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz