Na ponad rok przed powrotem do Polski, Tusk obiera taktykę „na męczennika”. Mówiła o tym między innymi Małgorzata Wassermann, która jako jedna z pierwszych przejrzała plan obecnego jeszcze przewodniczącego Rady Europejskiej.Tusk po raz kolejny chce być „tym dobrym”. W skrócie: udawać, że nie rozumie, skąd ataki na niego oraz lansować tezę, że to Kaczyński i środowiska narodowe dzielą Polaków. Tę narrację zapoczątkował już w 2005 r. Czy naród po raz trzeci nabierze się na tę sztuczkę? Przekonamy się już w 2020 r., gdy Tusk wystartuje w wyborach prezydenckich.
Dziś jeszcze szczuje w Brukseli na rząd Prawa i Sprawiedliwości. Ma za zadanie nie – jak mówi opozycja – „reprezentowanie Polski”, a najzwyczajniej w świecie jak najdotkliwsze obicie PiS-u. Dziś bardzo ostro o postawie byłego premiera i założyciela PO wypowiedział się Kornel Morawiecki, którego wypowiedzi są w zachodnich mediach przedstawiane jako – poniekąd – stanowisko samego premiera.
Morawiecki o Tusku
Morawiecki był pytany w PR24 o ocenę pracy szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska. – Były premier Donald Tusk trochę szkodzi Europie, zaburza standardy europejskie. To jest mój głębszy, poważniejszy zarzut. Nie może polityk tego szczebla europejskiego popierać jedną grupę polityczną w jakimkolwiek kraju europejskim, a tym bardziej w kraju ojczystym. Pan Donald Tusk jest absolutnym ambasadorem nie Polski, a PO, z której wyszedł i to jest niewłaściwa sytuacja i tym szkodzi Polsce. Zaniża wymóg pewnej głębszej bezstronności, uczciwości politycznej– mówił Morawiecki.
Tak bezpośrednio o szkodliwej dla ogółu polityki działalności Tuska nie mówił jeszcze żaden z istotnych polityków w naszym kraju. Być może dopiero teraz do świadomości unijnych dygnitarzy dotrze, jak złą opinię w wielu środowiskach w Polsce ma Donald Tusk. Propaganda sukcesu największych mediów za rządów PO-PSL (Gazeta Wyborcza, Newsweek, TVN, TVP Jana Dworaka, Polityka, Onet i inne) mogła nieco zakrzywić punkt widzenia władz Unii.
Zresztą już wcześniej unijni urzędnicy zorientowali się, jaki jest Donald Tusk. Padł nawet pomysł, by jeszcze przed upływem jego drugiej kadencji… zlikwidować stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. Uznano, że „nie jest tytanem pracy”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz