Wojewoda mówił m.in. o dodatkowych patrolach, uzupełniających działaniach straży granicznej:
– (…) problemy zaczęły się też pojawiać w miejscowościach w głębi województwa. Stąd też pomysł, aby poszerzyć teren kontroli i zwiększyć zasoby patroli o policję, a tam, gdzie jeszcze jest – o straż miejską (gminną).
Komentując spotkanie, wojewoda wskazywał też konkretne przykłady działań:
– Na spotkaniu była pełna relacja komendantów straży granicznej i policji z zachodnich terenów. Jako dobry przykład podano gminę Słubice. Na prośbę mieszkańców, którzy nie czują się komfortowo, oraz burmistrza Tomasza Ciszewicza poproszono policję, by ta desygnowała do Słubic dodatkowych funkcjonariuszy. Przybywają z oddziału prewencji w Gorzowie.
Na pytanie, czy zachęcałby inne samorządy do tego typu inicjatyw, Władysław Dajczak odpowiedział:
– (…) Na pewno zachęcałbym do tego, by wszyscy, którzy są odpowiedzialni za bezpieczeństwo swoich mieszkańców, mieli świadomość tego, że jesteśmy w trochę innej sytuacji niż dawniej. Nie zakładam żadnych poważnych zdarzeń, bo głęboko wierzę, że będzie spokojnie, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że mamy u naszych drzwi kilka tysięcy osób mogących sprawiać kłopoty.
Do Polski oficjalnie nie przyjechali jeszcze uchodźcy, ale już pojawiają się sygnały o ich „kłopotliwej” obecności. Zza zachodniej granicy, przyjeżdżają w grupach, by zrobić u nas zakupy, spędzić czas, poszukać rozrywek. Jedni legalnie, inni nielegalnie. Pojawiają się głównie w gminach lubuskich. Do pierwszych ekscesów – z udziałem kilkuosobowych grup – doszło już w gminie Łęknica i w Słubicach. Mieszkańcy zaalarmowali władze i na ich prośbę wojewoda lubuski stworzył specjalne patrole.
W okolicy Frankfurtu mieszka ok. 1,3 tys. uchodźców. W większości młodzi, znudzeni mężczyźni. Docelowo ma ich tam być ok. 3 tysięcy. Mieszkańcy gmin przygranicznych po prostu się boją.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz