Wysokość emerytury, jaką w swoje oświadczenie majątkowe wpisała Henryka Krzywonos-Strycharska wywołała ogromne poruszenie. Posłanka PO dostaje 6200 zł miesięcznie, to trzy razy tyle, ile dziś wynosi średnia emerytura
— przypomina „Fakt”.
Gazeta podaje, że Krzywonos przeszła na emeryturę już w wieku 56 lat.
Jako była motornicza mogła mogła przejść na wcześniejszą emeryturę na korzystniejszych zasadach. Ale to wcale nie świadczenie z ZUS jest najważniejszym składnikiem jej comiesięcznej emerytury
— wyjaśnia „Fakt”.
Na wysokości świadczenia tramwajarki zaważył dawny premier i lider Platformy. Jak ustaliliśmy, w lipcu 2009 roku Krzywonos dostała też drugą – specjalną emeryturę – aż 3500 zł miesięcznie. Przyznał ją premier Donald Tusk — pisze „Fakt”.
Gazeta podkreśla, że szefowie rządu mają prawo przyznawać Polakom specjalne świadczenia za szczególne osiągnięcia. Premier Tusk nie był zbyt chętny do udzielania emerytur specjalnych. Rocznie przyznawał tylko 3-4 takie świadczenia — zastrzega Jan Rulewski senator PO, który pomagał opozycjonistom w uzyskiwaniu specjalnych emerytur.
Krzywonos, wedle Tuska, musiała być nadzwyczajnie zasłużona. Motornicza Platformy, dziś posłanka tej partii chętnie wymachująca konstytucją, nerwowo zareagowała na pytania o pochodzenie swych apanaży. Ich wysokość musiała ujawnić w poselskim oświadczeniu majątkowym. Teraz wiadomo skąd ta nerwowość – okazuje się, że miłość tramwajarki do dawnej partii Donalda Tuska nie musi być zupełnie bezinteresowna…
Źródło: wpolityce.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz