38-letnia matka dwójki dzieci przegrała walkę z rakiem piersi. Kobieta poprosiła swojego 17-letniego syna, by po jej śmierci zamieścił na Facebooku jej pożegnalny list. Jego treść wywołała zaskoczenie i uśmiech na twarzach znajomych zmarłej. To przesłanie każdy powinien sobie wziąć do serca
Seema Jaya Sharma z Londynu zachorowała na raka piersi 6 lat temu. Pomimo terapii i operacji nowotwór powrócił, a lekarze byli bezradni. 38-latka zmarła w piątek 21 sierpnia. O jej śmierci poinformował syn.Matka poprosiła go, by zamieścił na jej Facebooku list pożegnalny, która napisała przed śmiercią: – "Moja mama odeszła dzisiaj o godzinie 14.10, napisała to jako jej ostateczny status" – napisał Kalvin i zamieścił wiadomość od Sharmy. – "Mam 21 sekund na przejście!!! Ha, ha. Nie płacz za mną Argentyno! Prawda jest taka, że nawet nie potrafiłabym jej wskazać na mapie. Geografia nigdy nie była moją mocną stroną. W każdym razie to jest mój sposób na powiedzenie pokój z wami. Jeśli ptak narobi wam na głowę, to tylko ja mówiąca Joł man. Kocham was!" – w dalszej części Seema poprosiła, by żałobnicy włożyli na jej pogrzeb ubrania w jasnych kolorach i dobrze się bawili.
Sharma od lat działała na rzecz chorych na raka piersi. W 2013 roku została twarzą kampanii Cancer Research.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz