Komisarz Oettinger zażyczył sobie, aby przed rozpoczęciem prac nad ustawą medialną projekt trafił pod ocenę Brukseli. To jest ta Europa naszych marzeń?
opublikowano: godzinę temu · aktualizacja: 41 minut temu
W rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Ryszard Legutko zwrócił uwagę no mało komentowany, ale niezmiernie ważny aspekt wczorajszej debaty „polskiej” w Parlamencie Europejskim.
Otóż nasz eurodeputowany przypomniał, że komisarz ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa Günther Oettinger z Niemiec zażyczył sobie, aby przed rozpoczęciem procedowania przez polski Sejm tzw. dużej ustawy medialnej, projekt trafił do Brukseli, gdzie uzyskałby (lub nie) aprobatę.
Ten jeden wybryk – bo inaczej tego nie można chyba nazwać – niemieckiego eurokraty pokazuje w jakim stanie jest dziś Unia Europejska i jednocześnie pokazuje kierunek jej możliwego rozwoju: w stronę sfederalizowanego ciała, którym zarządzać będą urzędnicy pokroju Oettingera.
W myśl tych założeń stolice takich krajów jak Polska będą mogły co najwyżej przedstawić do akceptacji wyżej wymienionym jakieś swoje pomysły, ale pozwolenie na ich wdrożenie dla dobra tubylców, wyda jakiś Oettinger.
W ubiegłych latach Berlin - bo to zdaje się stamtąd głównie pochodzą idee federalizacji Europy - podobnie jak w przypadku Polski, stawiał do kąta Grecję. Federalny minister finansów Wolfgang Schäuble publicznie zażądał od Aten wglądu w projektowane budżety państwa. Aż się chce zapytać, czy gdy powstanie kiedyś unijna armia, to Niemcy będą przeprowadzali też pobór w innych krajach…Wielu myślących krytycznie osób zaczyna mieć tego serdecznie dosyć. Zwłaszcza, że są to aż bijące po oczach podwójne standardy. W Luksemburgu likwidowany jest Trybunał Konstytucyjny, we Francji szefów mediów publicznych mianuje prezydent, w Niemczech telewizja publiczna cenzuruje informacje o seksualnych atakach muzułmanów na kobiety. Pod unijny pręgierz wędruje jednak nasz kraj. Wielu Polaków, ale nie tylko, obserwujących proces ciągania nowego polskiego rządu przez brukselskich eurokratów, zadaje sobie pytanie, czym to się może skończyć.
Czy europejskiej „klasie próżniaczej” uda się spacyfikować Polskę, co otworzy drogę do kompletnej swawoli decyzyjnej niewybieralnych urzędników wobec innych krajów, czy Unia Europejska znajdzie się na kursie do swojego rozpadu?
Ten drugi scenariusz trzeba zacząć sobie wyobrażać. To niewątpliwie teraz temat tabu, ale bliski jest czas, kiedy Polsce zwyczajnie nie będzie się opłacało (dosłownie) pozostawanie w gronie państw unijnych. Zaś wyjście ze strefy Szengen i zadrutowanie granicy z salafistycznymi Niemcami może być kwestią bezpieczeństwa państwa.
Musimy zacząć odpowiadać sobie na pytanie, czy odpowiada nam sytuacja „chłopca do bicia”, zwłaszcza że bijący mają problemy z przestrzeganiem zasad, o których naruszanie oskarżają innych.
Niemcy czy Francja nie zostały pociągnięte do odpowiedzialności, gdy przekroczyły limity zadłużenie w swoich budżetach, choć takie kary przewiduje prawo unijne.
Nie wyszło w 2008 r. referendum w sprawie przyjęcia Traktatu Lizbońskiego w Irlandii po myśli eurokratów? Wymuszono jego powtórzenie rok później. I pewnie powtarzano by je aż do uzyskania „akceptowalnego” przez Brukselę wyniku.
Tak nie może być. Unia powstała jako idea równych państw. Do takiej Unii się zapisaliśmy i za taką Polacy głosowali. Jeśli Unia zmienia swój charakter, to trzeba też zapytać Polaków ponownie, czy podobają im się te nowe warunki.
Tak właściwie POLSKA żeby normalnie żyć ma tylko jedno wyjście : zwiewać z tego szamba i to szybko bo ten twór zanim sam się rozpadnie , rozwali Polskę jeśli się da . Z Niemcami po dobroci nie można . Dasz im palec - chapną całą rękę . Nie rozumiem po co nasz rząd tak kurczowo trzyma się tego pojebanego tworu. Z tego tylko same kłopoty . Beata Szydło zrobiła co mogła ale ze szwabami tak się nie da . Oni sobie nas upatrzyli po Grecji i jeśli nie opuścimy póki czas tego gówna to skończymy jak Grecja . Chyba jedyną osobą która może nas z tego syfu wycignąć to Jarosław KACZYŃSKI który do tej pory przyglądał się poczynaniom rządu . Premier pokazała swoje pazurki ale co to da naprzeciw szponom szwabów ???Jedynym rozsądnym wyjściem z tej sytuacji jest zapytanie Polaków czy chcą zostać w UE czyli rozpisanie referendum a potem dostosowanie się do woli społeczeństwa !!!! gb
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz