Dlatego też rodzice Konrada zwrócili się do Ministerstwa Zdrowia i NFZ z prośbą o refundację. Najpierw otrzymali zgodę, jednak chwilę później Fundusz się z niej wycofał. Najbardziej z 10-stronicowej odpowiedzi oburza zdanie: „Wnioskodawca nie posiada ważnego i potwierdzonego zapotrzebowania” na sprowadzenie leku. – Pisma wysłane przez lekarzy ze Szczecina, Legnicy i Warszawy to dla resortu za mało? – pyta Dariusz Tabisz, ojciec Konrada. – Zapraszam ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła do szpitala, w którym leczony jest Konrad. Może wtedy uwierzy, że lek jest niezbędny – dodaje.
Z kolejnego pisma, z początku września wynika, że na podstawie obecnych przepisów nie ma możliwości sfinansowania specyfiku przez NFZ. W skrócie chodzi o to, że rodzina Konrada sprowadziła z zagranicy lek, który jest dopuszczony do sprzedaży w Polsce. I choć brzmi to absurdalnie, to właśnie to blokuje możliwość refundacji. Pod koniec września okazało się, że Minister Zdrowia, Konstanty Radziwiłł zmienił zdanie i jest w stanie wydać taką zgodę.
Problemem jednak znowu stała się biurokracja. Cała procedura objęcia refundacją i ustalenia urzędowej ceny leku trwa 180 dni. A Konrad musi przyjmować lek nieprzerwanie. Inaczej umrze. 20-latek napisał już do ministerstwa prośbę o przyspieszenie procesu refundacji Soliris. Czy człowieczeństwo wygra ze skostniałymi urzędami? – Biurokracja sprawia, że żyjemy w niepewności. Nigdy nie wiemy, czy Konrad dostanie kolejną dawkę ratującego życie leku. Podejrzewam, że Fundusz czeka, aż mój syn umrze i urzędnicy już nie będą mieli problemu – mówi zdenerwowany Dariusz Tabisz.
Rodzina, nauczona doświadczeniem, szuka finansowania również na własną rękę. Konradowi można pomóc wpłacając pieniądze za pośrednictwem strony siepomaga.pl lub na konto Fundacji Pomóż Walczyć o Życie: ING Bank Śląski 25 1050 1575 1000 0090 9712 1306 (tytuł przelewu: "Konrad Krzemiński"). Do tej pory udało się zebrać prawie 700 tys. zł, co nadal jest kroplą w morzu potrzeb.
20-latek cały czas musi przebywać w szpitalu. Teraz czeka na przeszczep szpiku kostnego w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie. Tylko udana operacja może go uwolnić od przyjmowania drogocennego leku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz