– Na dowodach osobistych kobiet powinny znaleźć się nazwiska mężczyzn, którzy są ich właścicielami – ogłosił Instytut na rzecz kultury prawnej Ordo Iuris, który zaczął właśnie zbierać podpisy pod obywatelskim projektem ustawy. Nasza propozycja porządkuje chaos prawny, kiedy nie do końca wiadomo, kto ma prawo rozporządzać daną kobietą – tłumaczy przedstawicielka Instytutu.
Co ciekawe, nie chodzi tu o sprawy fundamentalne, jak decyzja o posiadaniu dziecka czy wykształceniu, ale i rzeczy bardziej przyziemne.
– Często przecież my, kobiety wpadamy w pułapkę idei, że jesteśmy równe mężczyznom i bierzemy na imprezach towarzyskich udział w dyskusjach na ważne tematy. Wiele z nas się jednak wtedy gubi, ale już niedługo. W takich sytuacja wystarczyć będzie tylko spojrzenie na dowód i już wiadomo, kogo wołać, żeby wybawił swoją księżniczkę z opresji jakąś ciętą ripostą – słyszymy w Instytucie, który pomyślał też o kobietach niezamężnych.
– Ich właścicielem będzie państwo.
Akcja zbierania podpisów właśnie ruszyła i choć mówi się już o 100 tysiącach podpisów, być może nie będzie w ogóle potrzebna.
Jak dowiaduje się bowiem ASZdziennik, na dniach podobny projekt zgłoszą mężczyźni z ministerstwa rodziny.
To jest ASZdziennik. Wszelkie wydarzenia i cytaty są jeszcze zmyślone.
Autor: Rafał Madajczak (@ojciecredaktor)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz