„Odporność gruźlicy na leki stała się w tym momencie globalnym problemem. Nawet gdy leki działają, wymaga to leczenia koktajlem wielu środków, które może trwać latami. Leki te wywołują nieprzyjemne i poważne efekty uboczne, a liczba wyleczonych jest niewielka. Ludzie pozostają zarażeni i roznoszą chorobę” – ostrzega prof. Kertan Dheda z Uniwersytetu Cape Town.
Według niego, już obecnie co 5-ty przypadek gruźlicy stał się odporny na leczenie. Jest to tzw. zjawisko MDR – odporność wirusa na dwa podstawowe leki przeciwgruźlicze – izoniazyd i ryfampicynę lub XDR – odporność na wszystkie znane leki.
Śmiertelność w przypadku MDR wynosi 40 proc., a XDR – 60 proc. W 2015 r. stwierdzono już 500 tys. takich przypadków, a ich liczba szybko rośnie. Świat stanął w obliczu globalnej epidemii, gdyż wbrew wcześniejszym opiniom najnowsze badania dowiodły, że 96 proc. nowych zachorowań wywołało właśnie zarażenie od innej osoby.
Obecnie główne ogniska zmutowanej gruźlicy znajdują się w Indiach, Indonezji, Chinach, Nigerii, Pakistanie i Afryce Południowej, ale masowe migracje i swoboda podróżowania ludzi już wkrótce rozniosą epidemię na cały świat – ostrzegają uczeni.
Aby zweryfikować przerażające odkrycie prof. Dhedy o opinię poproszono dr Davida Dowdy’ego – wybitnego specjalistę z Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health. Niestety, potwierdził on, że zagrożenie jest realne.
„Dheda i jego zespół opisali sytuację, w której znaleźliśmy się na epidemicznym rozdrożu. Jest bardzo prawdopodobne, że w ciągu następnej dekady zetkniemy się z epidemią odpornej na leki gruźlicy na niespotykaną wcześniej globalną skalę. Pozostaje mieć nadzieję, że epidemia sama się cofnie” – mówi ekspert.
Zmutowana gruźlica rozprzestrzenia się drogą kropelkową – zarażeni ludzie rozpylają bakterię w powietrzu kaszląc i kichając. Atakuje ona płuca, ale także żołądek, gruczoły, kości i układ nerwowy. Pierwsze symptomy to utrata wagi, gorączka, obrzęk szyi, nocne pocenie się, bladość i ciągłe zmęczenie. Potem pojawia się wilgotny kaszel i krwioplucia.
Tymczasem nadal jeszcze niewiele osób spoza środowiska lekarskiego zdaje sobie sprawę, że gruźlica – nawet ta niezmutowana – jest ciągle najgroźniejszą chorobą świata. Co roku zabija więcej ludzi niż AIDS.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz