2017/04/05

06.04.2017 ZACZĘŁO SIĘ! FIRMY WSZCZEPIAJĄ SWOIM PRACOWNIKOM CZIPY! BĘDĄ WIEDZIEĆ O TOBIE WSZYSTKO.


Szwedzka firma Biohax oferuje swoim klientom wszczepienie pod skórę czipa wielkości ziarnka ryżu. Najlepsze jest to , że nie narzeka na brak zainteresowania. Wymienia same superlatywy, ale jak zwykle w przypadku tak "wielkich innowacji, które maja polepszyć stan życia pracownika i pracodawcy" nie mówi się o ewentualnych skutkach ubocznych.

Zaczęło się! Firmy wszczepiają swoim pracownikom CZIPY! Będą wiedzieć o Tobie wszystko.     Można na nim zapisać niemal wszystko i wykorzystać zamiast elektronicznej wejściówki, notatnika, a nawet jako paszport czy dowód osobisty. Jednym zdaniem - w tym malutkim urządzeniu zawierają się absolutnie wszystkie dane na Twój temat.    - Taki czip jest bardzo praktyczny. Możesz na nim zapisać wszystkie dane, jakie potrzebujesz. Mając takiego czipa, nie musisz zaśmiecać sobie nimi głowy - przekonuje twórca urządzenia Jowan Österlund, który jak twierdzi, wszczepił już kilkaset takich czipów.     Czipy wielkości ziarna ryżu zawierają techniki NFC (near field communication) stosowane w kartach zbliżeniowych oraz w aparatach telefonicznych z systemem operacyjnym Android. Wszczepienie czipa zajmuje chwilę. Jowan Österlund dwoma palcami unosi skórę, nakłuwa ją i szybko wszczepia urządzenie. Potem nakleja plaster i gotowe. Możesz być dumny - właśnie zostałeś narażony na niepożądane działania osób trzecich w tym hakerów, którzy zajmują się opanowywaniem kont bankowych czy też kradzieżą tożsamości. Czy ktoś wspominał o takich skutkach ubocznych? Nie bardzo. 


- Tak powstają zdigitalizowani klienci - mówi z uśmiechem Jowan - Pewien rodzaj hybryd.Österlund nie narzeka na brak zainteresowania ze strony przedsiębiorstw, które proponują czipy swoim pracownikom. Dzięki nim mogą oni otwierać drzwi, uruchomiać drukarki, czy kupić jednym machnięciem ręki napój w automacie. Świetnie prawda? Dajemy się inwigilować i prześwietlać za możliwość kupienia kawy w automacie. 


Jest jednak w tej sprawie jeden głos rozsądku. Ben Libberton, mikrobiolog z Instytutu Karolińskiego w Sztokholmie ostrzega jednak przez hakerami, którzy dane w czipie mają na wyciągnięcie ręki. 

- Dylematów będzie tym więcej, im więcej ludzi zdecyduje się na wszczepienie sobie chipa - mówi - Dane, jakie można pozyskać z takiego czipa wszczepionego w ludzie ciało niewiele się różnią od tych zawartych na przykład w smartfonie - dodaje.

I kolejna sprawa o której głośno się milczy. Dzięki takiemu czipowi pracodawca bez problemu sprawdzi co robi pracownik, ile czasu spędza w jakim miejscu, dosłownie tak jakby chodził za nami krok w krok. Wielki Brat patrzy. 

Inicjatorzy tego pomysłu twierdzą, że to przyszłość i przed czipami nie można uciec. Czyżby? Aż tak bardzo jest nam to potrzebne? Zaryzykujemy odpowiedź: Otóż nie! 

A jak wy sądzicie? Zagrożenie czy dobry postęp?

wRealu24.pl


         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz