2017/05/10

I jeszcze jedno !!! Nigdy ale to nigdy nie powinna kobieta leciec sama ani być sama w Egipcie !!!!

Wakacje w Egipcie zamieniły się w koszmar: Polka była więziona i molestowana!

kryminalnamalopolska.pl
fot.kryminalnamalopolska.pl
Turystka z podkrakowskich Liszek twierdzi, że na długo zapamięta swój urlop w Egipcie. Zamiast beztroskiego tygodnia na plaży, spędziła kilka godzin uwięziona w mieszkaniu przez dwóch Egipcjan. Kobieta zgłosiła uprowadzenie i próbę gwałtu policji w znanym kurorcie Hurghada. 


W Polsce zawiadomiła o zdarzeniu prokuraturę, a od biura podróży, które zorganizowało wycieczkę, domaga się ogromnego odszkodowania. 

Małgorzata Kowalik postanowiła spędzić wakacje ze znajomymi w Egipcie. 

12 sierpnia o godz. 5 rano kobieta wyleciała z Katowic do Hurghady. Przyjaciele mieli dolecieć dzień później ze Szczecina. W Egipcie była ok. godz. 9. 

Na lotnisku rezydentka biura turystycznego "Exim Tours" skierowała panią Małgorzatę do auta, które miało ją zawieźć do Panorama Bungalow Resort, hotelu oddalonego od Hurghady o około 27 kilometrów. 

Polka miała jechać sama, ponieważ była jedyną osobą ze swojego lotu zakwaterowaną właśnie w Panoramie. 

Kierowca i pilot byli Egipcjanami. - W aucie mężczyźni powiedzieli mi, że pokój będzie gotowy dopiero na 13, i że mogę poczekać u nich - opowiada Małgorzata Kowalik. 

Najpierw jeden z mężczyzn, odpowiedzialny za dowiezienie turystki do hotelu, próbował ją zaciągnąć do siebie pod pretekstem, że musi się przebrać. Ostatecznie zostawił kobietę w mieszkaniu kierowcy. - Kilka razy dobierali się do mnie, próbowali całować. Najpierw obaj, potem sam kierowca. Chodził po mieszkaniu z nożem. Kiedy prosiłam go, żeby zawiózł mnie do hotelu, tylko się śmiał - relacjonuje kobieta. 

Wszystko trwało kilka godzin. Mężczyzna odwiózł turystkę do hotelu około godz. 14. 

- Nie mogłam się uspokoić. Płakałam i nie wychodziłam z pokoju - wspomina poszkodowana. 

Następnego dnia złożyła na ręce rezydentki skargę, domagając się natychmiastowego powrotu do kraju. Ta odmówiła, tłumacząc się brakiem miejsc w samolocie. - Zostawiła mnie samą sobie. Nie mogłam spać - wspomina turystka. 

- Kiedy dotarliśmy do hotelu, Małgosia była w opłakanym stanie. Poszliśmy na komisariat policji, żeby złożyć doniesienie - wyjaśnia Piotr Żabiński ze Szczecina, przyjaciel poszkodowanej. 

W Polsce sprawą turystki z Liszek zajął się adwokat Ryszard Rydiger. - W środę zostało wysłane zawiadomienie do prokuratury - mówi . - To był prawie gwałt. Moja klientka chce sprawiedliwości - dodaje Rydiger. Poszkodowana planuje walczyć z biurem turystycznym o odszkodowanie. Będzie domagać się od firmy miliona złotych. 

Rzecznik prasowy biura turystycznego na razie nie chce komentować sprawy. - Do naszego biura nie wpłynęła skarga - tłumaczy Piotr Czorniej z Exim Tours. 

Specjaliści wyjaśniają, że do sytuacji, jaką przeżyła turystka w Egipcie, może dochodzić na tle różnic kulturowych. 

- W krajach islamu pozycja kobiety jest dużo niższa. Mężczyzna de facto wszystko może. Pozwala mu na to nie tylko kultura, ale i prawo - wyjaśnia dr Jerzy Gilarowski z Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego. 

Dlatego Polki wybierające się na wakacje do Egiptu powinny pamiętać o kilku zasadach. - Lepiej mieć dłuższą spódnicę niż krótszą. Kobieta powinna być skromniejsza i nie poruszać się sama. Te różnice kulturowe będą istniały i trzeba je uszanować - dodaje dr Gilarowski. 

Polecamy w serwisie kryminalnamalopolska.pl: Plaga kradzieży na autostradzie A4

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz