Gwałty wyszły na jaw, bo jedna z dziewczynek opowiedziała o nich nauczycielce. Ta zawiadomiła służby, ale policji nie udało się wtedy schwytać pedofila. Akt oskarżenia wobec Liszawskiego zdradza, jak okrutnie traktował adoptowane dzieci. Miał zabierać każde z nich po kolei do wynajmowanego specjalnie w tym celu mieszkania i tam zmuszać do stosunków. Prokuratura mówi o traktowaniu dziewczynek jako seksualnych niewolnic. Lista oskarżeń jest długa. Zarzuca się mu m.in. 248 gwałtów na nieletnich, 358 "brutalnych aktów seksualnych", 22 przypadki "brutalnych czynów o naturze seksualnej", 122 przestępstwa "o naturze seksualnej z użyciem przemocy lub groźbą przemocy", a także 151 przypadków "seksualnego wykorzystania bezbronności ofiary". Dodatkowo zarzuca się mu 11 gwałtów i ataków seksualnych, w których groził ofierze śmiercią lub zagrażał jej zdrowiu. Jeśli sąd uzna go winnym, będzie to najstraszliwszy pedofil w rosyjskiej historii - donosi International Business Times.
2018/01/09
10.01.2018 Adoptował dzieci, później gwałcił. "Najstraszliwszy pedofil w Rosji"
Gwałty wyszły na jaw, bo jedna z dziewczynek opowiedziała o nich nauczycielce. Ta zawiadomiła służby, ale policji nie udało się wtedy schwytać pedofila. Akt oskarżenia wobec Liszawskiego zdradza, jak okrutnie traktował adoptowane dzieci. Miał zabierać każde z nich po kolei do wynajmowanego specjalnie w tym celu mieszkania i tam zmuszać do stosunków. Prokuratura mówi o traktowaniu dziewczynek jako seksualnych niewolnic. Lista oskarżeń jest długa. Zarzuca się mu m.in. 248 gwałtów na nieletnich, 358 "brutalnych aktów seksualnych", 22 przypadki "brutalnych czynów o naturze seksualnej", 122 przestępstwa "o naturze seksualnej z użyciem przemocy lub groźbą przemocy", a także 151 przypadków "seksualnego wykorzystania bezbronności ofiary". Dodatkowo zarzuca się mu 11 gwałtów i ataków seksualnych, w których groził ofierze śmiercią lub zagrażał jej zdrowiu. Jeśli sąd uzna go winnym, będzie to najstraszliwszy pedofil w rosyjskiej historii - donosi International Business Times.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz