2018/01/23

Myśliwy zastrzelił przechodnia. Co robili w lesie po zmroku?

Tragedia na polowaniuTragiczny wypadek na wieczornym polowaniu. W poniedziałek, po 20.00 jeden z dwóch myśliwych w lesie niedaleko wsi Kłoda (woj. dolnośląskie) śmiertelnie postrzelił 63-letniego przechodnia. Prawdopodobnie wydawało mu się, że widzi zwierzę. Mężczyzna do przyjazdu karetki był reanimowany przez myśliwych. Zmarł w szpitalu mimo niezwłocznie przeprowadzonej operacji.W poniedziałek wieczorem, niedaleko wsi Kłoda pod Głogowem dwóch myśliwych, członków koła łowieckiego wybrało się na polowanie. Prawdopodobnie jednemu z nich wydawało się, że zobaczył zwierzę. – Doszło do nieszczęśliwego wypadku, w wyniku którego postrzelony został 63-letni mieszkaniec gminy Żukowice. Mężczyzna był najpierw reanimowany przez myśliwych, a później został przewieziony do szpitala w Głogowie – mówi mł. asp. Łukasz Szuwikowski z głogowskiej policji. – Wiadomo, że miał rozległe rany klatki piersiowej – dodaje w rozmowie z Fakt24.pl. Ciężko ranny Edward Kołtyś natychmiast trafił na stół operacyjny. Mimo wysiłków lekarzy zmarł. – To coś strasznego. Tego wręcz nie da się opisać. Zadzwonili do mamy i pojechaliśmy do szpitala.  Operacja taty trwała 3 godziny, ale był zbyt ciężko ranny – mówi 22-letni Krzysztof Kołtyś, syn zmarłego. Według ustaleń mężczyzny, myśliwy miał przy swojej broni noktowizor. – Bardzo dobrze widział do kogo celuje. Dla nas to zabójstwo, a nie pomyłka – mówi pan Krzysztof. 
Na miejscu przeprowadzono czynności procesowe. Nie wiadomo na razie, dlaczego myśliwi polowali po godzinie 20.00, gdy w dość gęstym lesie niewiele widać, a także czy zachowali odpowiednie środki ostrożności. – Można by dopytywać również, co poszkodowany robił w lesie o tej porze. Ale przecież nikt mu nie zabroni pójść na spacer. Doszło do tragedii, ale był to wypadek. Także myśliwy i jego rodzina przeżywają teraz ogromny dramat – podkreśla mł. asp. Szuwikowski.
W szoku są także sąsiedzi i znajomi pana Edwarda. Jak mówią, był to spokojny i uczynny mężczyzna. – To wielka strata. Nie ma już Edka, do tego to taka bezmyślna śmierć – mówi sąsiadka zastrzelonego 63-latka. Mieszkańcy wsi obawiają się teraz nawet wyjść na grzyby. – Jak można człowieka wziąć za dzika. Taki błąd u myśliwego nie powinien się zdarzyć.Jak nie ma pewności, to się nie strzela – zaznacza zdenerwowany sąsiad pana Edwarda.
Śledczy wyjaśniają okoliczności tego tragicznego wypadku. – Prokuratura rejonowa w Głogowie wszczęła śledztwo pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci – mówi prokuratora Lidia Tkaczyszyn, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Wiadomo, że do pana Edwarda strzelił 29-latek. Był na indywidualnym polowaniu. Na tę chwilę prokuratura nie informuje, czy mężczyzna przyznał się do oddania strzału do pieszego. – Trwają czynności procesowe ze sprawcą postrzelenia – informuje prok. Tkaczyszyn.                                                                       No cóż skoro myśliwi mają  przyzwolenie rządu do strzelania do wszystkiego takie sytuacje mogą się powtarzać !! Ludzie mieszkający pod lasem i przyjezdni lubą sobie robić spacery!! Do tj pory robili i nikt do nich nie strzelał !!! Ale teraz jest dobra zmiana , super rząd i można wszystko !!!!! Należałoby się zastanowić nad tym "  wszystko " !!!!!gb






                                                                                                                                                                               

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz