
foto: István Tóth/SXC
Wiceprzewodniczący sejmowej komisji infrastruktury Andrzej Adamczyk z PiS wyjaśnia, skąd w rządzie Platformy Obywatelskiej w ostatnich dniach wzięła się taka panika i uchwalanie ustaw najszybciej, jak to możliwe. „Kopacz dowiedziała się, że będą wakacje i ludzie pojadą na urlopy” - ironizuje polityk.
Rząd miał to zrealizować jesienią ubiegłego roku i dzisiaj wdrożyć już pilotażowy program, o czym zapewniali Donald Tusk i Elżbieta Bieńkowska po dantejskich scenach na autostradach. Wczoraj prawdopodobnie rano premier Kopacz otrzymała wiadomość, że w tym roku będzie koniec roku szkolnego, będzie lato i rozpocznie się sezon urlopowy, a Polacy pojadą na urlopy. To spowodowało, że w panice rzad przygotował projekt ustawy który przyjął na radzie ministrów i skierował wieczorem do Sejmu. Projekt który dzieli Polaków, wprowadza niesprawiedliwość – przekonuje wiceprzewodniczący komisji infrastruktury.
Poseł Adamczyk podkreśla, że niczym nie różni się ten, kto podróżuje autostradą A4 na osi Wschód-Zachód od podróżujących na osi Północ-Południe autostradą A1.
Niebezpieczeństwo stania w korkach na punktach poboru opłat jest tak samo duże dla tych, którzy poruszają się na osi Północ-Południe na autostradzie A1 jak i dla tych, którzy poruszają się innymi autostradami w Polsce – tłumaczy poseł PiS.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz