Coś, co mogłoby uratować niejedno zdrowie - trafi na śmietnik. Leki warte 300 tysięcy złotych pójdą z dymem. Marszałek województwa śląskiego musi zniszczyć lekarstwa, w tym także te znajdujące się na listach refundacyjnych, które przejął po zlikwidowanym szpitalu. Chciał przekazać je innej placówce. Ale nie może. Mimo, że przez dwa lata bezskutecznie prosił o zgodę Ministerstwo Zdrowia i nadzór farmaceutyczny.
Ponieważ nasze władze wielokrotnie udowadniały że mają śliskie łapy - tym razem może być podobnie . To na zachodzie kupa kasy . Może już pojechały sobie do innego kraju ratująć życie tamtejszym mieszkańcom ??? . Bo znając pazerność naszych władz nie chce mi się wierzyć żeby tyle kasy puścili z dymem . Ale to zacne jest . Zawsze dbamy o innych a jak jeszcze da się zarobić ?? . A jeżeli to jest rzeczywiście prawdą i pojebane ustawy nie pozwoliły nikomu tych leków przekazać można było je oddać do wszystkich województw po równo do lekarzy rodzinnych żeby ci rozdawali je tym których na leki nie stać . Ale zniszczenie albo przekręt jest haniebny . Jak można być tak bezmyślnym ?? . Przecież to nasze ustawy i zawsze możemy coś zrobić w takiej sytuacji żeby chociaż w ten sposób pomóc najbiedniejszym emerytom i rencistom . Ale leki automatycznie powinna przyjąć najbliższa apteka przy szpitalna . ALE JA MYŚLĘ ŻE TE LEKI ZOSTAŁY SPRZEDANE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! . GB

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz