Szatański pomysł nie wypalił dzięki czujności lekarzy. We Wrocławiu 18-latka chciała najprawdopodobniej sprzedać swojego synka 30-latce. Sprawa miała miejsce w szpitalu przy ul. Chałubińskiego.
18-latka zaszła w ciążę i ułożyła plan prawie doskonały. Przez cesarskie cięcie urodziła zdrowego synka pod koniec lipca w szpitalu przy ul. Chałubińskiego we Wrocławiu. Chciała swoje maleństwo oddać do adopcji, ale zamiast przechodzić przez całą procedurę, sama znalazła nową rodzinę. Czy w grę wchodziły pieniądze? Na razie jeszcze nie wiadomo. Ze szpitala wypisała się na swoje własne żądanie. W poniedziałek na oddział położniczy zgłosiła się... 30-letnia kobieta, twierdząc że jest matką chłopca. Na potwierdzenie swoich słów miała pełną dokumentację medyczną dziecka. Lekarze, będący na wieczornym dyżurze, nie uwierzyli w jej słowa. Dlatego też natychmiast wezwali policję.
– Pracownicy szpitala podejrzewali, że doszło do nielegalnej próby sprzedaży dziecka – wyjaśnia Sebastian Lorenc (37 l.), rzecznik szpitala.
Tę wersję zdarzeń potwierdza policja. – Obecnie są wyjaśniane wszystkie okoliczności sprawy – wyjaśnia Paweł Petrykowski (46 l.) z dolnośląskiej policji. O całej sprawie została powiadomiona prokuratura.
– W sprawie zostały zatrzymane dwie kobiety i partner matki dziecka – informuje Małgorzata Klaus (38 l.) z wrocławskiej prokuratury. W środę zostaną przesłuchani. Zapewne wtedy sąd podejmie decyzję o ich tymczasowym aresztowaniu. W tym przypadku zachodzi groźba matactwa.
Na razie nikt nie ma wstępu do chłopczyka. Opiekują się nim pielęgniarki. Rośnie zdrowo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz