2015/08/04

Wojna w PO trwa w najlepsze. Platformerscy baronowie skaczą sobie do gardeł

Wojna w PO trwa w najlepsze. Platformerscy baronowie skaczą sobie do gardeł - niezalezna.pl
foto: Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
- To, co przygotowały regiony, nie do końca spełniło oczekiwania pani premier i chyba nas wszystkich - powiedziała w "Sygnałach dnia" marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. W najbliższych dnia szykuje się zaciekła walka o to, kto znajdzie się na czołowych miejscach list PO.

Listy przygotowane przez struktury PO w regionie oburzyły wielu znanych parlamentarzystów PO. Do tego doszły osobiste poprawki Kopacz, wprowadzające jeszcze większy zamęt. Pani premier wstawiła podobno w Bydgoszczy na "jedynkę" swoją przyjaciółkę Teresę Piotrowską, a w Warszawie - pozbyła się Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, by sama mieć lepszy wynik.

Posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska publicznie poskarżyła się na czwarte miejsce w Łodzi, a z list w Olsztynieusunięto popularną w regionie parlamentarzystkę Lidię Staroń, która ujawniała przekręty swoich partyjnych kolegów.

Rafał Grupiński już zapowiedział w TVP Info, że będzie walczył o polityków, któzy zostali "wycięci" z list. Dziś o wojnie w PO o miejsca mówiła w radiowych "Sygnałach Dnia" Małgorzata Kidawa-Błońska. Stwierdziła, że Zarząd Krajowy Platformy skoryguje propozycje przedstawione przez struktury regionalne:
 
- W wielu regionach nie doceniono bardzo dobrych i merytorycznych posłów. Oczywiście liderzy są ważni, ale potem w Sejmie odbywa się praca i jest wielu posłów, może niewidocznych na pierwszych stronach gazet czy w mediach, ale wykonujących naprawdę ciężką pracę. Wielu takich osób zabrakło na listach i mam nadzieję, że to zostanie przez Zarząd Krajowy uwzględnione.

Co najśmieszniejsze - Kidawa-Błońska nie potrafiła powiedzieć, skąd... sama będzie startować. Jeszcze niedawno przekonywała, że z Warszawy, ale po ostatniej decyzji Kopacz miała zostać "zesłana" do okręgu podwarszawskiego. 
 

Jesteśmy posłami Rzeczypospolitej Polskiej, a nie poszczególnych regionów. Na pewno łatwiej jest startować z regionu czy miasta, z którego startowało się przez wiele lat, ale polityka to wyzwania, gra zespołowa i trzeba mierzyć się w innych obszarach 
- próbowała wybrnąć z sytuacji Kidawa-Błońska.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz