Państwo Ż. mają pod opieką 20 dzieci, które za sobą mają traumatyczne przejścia. Wychowankowie placówki skarżą się zarówno na znęcanie psychiczne, fizyczne jak i na złe karmienie.
- Kupują nam pasztet na dwa tygodnie i mówią, że dopóki tego nie zjemy, nie dostaniemy nic innego. Mówią, że kiełbasa jest droga - opisuje dziewczyna.
- Znęcają się nad nami psychicznie i fizycznie. Baliśmy się o tym powiedzieć. Mówili, że mają bardzo wielkie znajomości, nawet w sądzie, i że nie mamy z nimi szans - relacjonują wychowankowie placówki.
Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Starogardzie Gdańskim sprawę komentuje w ten sposób:
- Dzieci opowiadają różne rzeczy - stwierdziła pracownica. Zapewnia, że sprawdzą zarzuty. Zaznacza jednocześnie, że z właścicielką placówki zna się od urodzenia i w żadnym wypadku nie wyrzeknie się tej znajomości.
Sprawą zajęła się prokuratura i Rzecznik Praw Dziecka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz