2016/09/21


Oto Jedyna Przyczyna Katastrofy Smoleńskiej!

oto jedyna przyczyna

Przeczytałem dokładnie cały raport komisji, która wybieliła pilotów. Przeczytałem również nowe nagrania korespondencji radiowej pomiędzy pilotami i wieżą. Piszę to jako osoba z dużym doświadczeniem (25 lat z sterami różnych samolotów i z nalotem około 3.800 godzin)

Oto jedyna przy­czyna katas­trofy. Cała reszta jest tylko otoczką, która nie ma najm­niejszego znaczenia. Tym bardziej wrak samolotu, który można jedynie sprzedać na złom. Mam cichą nadzieję, że co poniek­tórym roz­jaśni umysł.
Abso­lutną zasadą w tego typu lotach jest to, że w przy­pad­kach newral­gicznych, sytu­ac­jach ekstremal­nych jak ta w Smoleńsku, kiedy warunki lądowa­nia są min­i­malne lub jest ich całkow­ity brak, dowódca załogi mel­duje o tym fak­cie dys­po­nen­towi samolotu (w tym przy­padku Prezy­den­towiRP), sugeru­jąc jed­nocześnie gdzie można bez­piecznie wylą­dować. Biorąc jed­nak pod uwagę fakt, że na pokładzie samolotu zna­j­duje się przełożony pilotów (w tym przy­padku gen Błasik, który zamel­dował Prezy­den­towi jego gotowość i załogi), to nie wyk­luczam, że właśnie jemu przekazano infor­ma­cje o warunk­ach jakie panowały na lot­nisku. Ktoś z tej dwójki pod­jął decyzje o wyko­na­niu lądowa­nia. Załoga (młodzi i mało doświad­czeni piloci) pod wpły­wem sug­estii wykon­ali to, co wykon­ali. Szuka­jąc ziemi olali przyrządy. Nie przestrze­ga­jąc pro­ce­dur jakie ich obow­iązy­wały, zniżyli się do wysokości na jakiej znaleźć się nigdy nie powinni. To czy gen Błasik był w kabinie czy też nie, (kore­spon­dencja radiowa wewnętrzna potwierdza, że był do samego końca), czy był pod wpły­wem czy nie, czy pod­powiadał czy nie, nie ma tu żad­nego znaczenia (aczkol­wiek fakt prze­by­wa­nia w kabinie przełożonego zawsze stwarza presję na załodze). Fak­tem nato­mi­ast jest to, że gdyby za sterami siedzieli doświad­czeni piloci (a takowych w spec pułku nie było) w wielu 50 paru lat i z 20 – 30 let­nim doświad­cze­niem za sterami, olali by wszys­tkie sug­estie, pod­powiadaczy wysłali na drzewo, wylą­dowali na zapa­sowym, i sprawy by nie było. Jedynie odes­zli by w chwale do rez­erwy.
Co do samego manewru też można mieć wiele zas­trzeżeń. Według mnie było to lądowanie z kręgu (dwa zakręty o 180) i w dodatku z prawym zakrętem. Wiedząc, że na lot­nisku funkcjonuje USL/RSL to należało wykonać na 3000 m lot na DRL, stanąć na odchy­lony, i na 20, 23 km usta­bi­li­zować lot. Czasu na ustaw­ie­nie wysokoś­ciomierzy było by od groma. Nad BRL gdzie wysokość powinna wynosić 80–120 przy niewidocznym pasie należało ode­jść na drugie zajś­cie lub na zapa­sowe. Biorąc jed­nak pod uwagę wiedzę lot­niczą tych, którzy mają takie same zdanie jak fachowcy pokroju Antoniego M., czy też speca od flu­o­res­cencji nie­jakiego Nowaczyka oraz innych uczonych ze wszys­t­kich kon­ty­nen­tów świata, jakakol­wiek dyskusja z tego typu osob­nikami jest tylko uwłaczaniem włas­nej inteligencji.
Co do Błasika. Gdyby ten z bożej łaski pilot, fałszu­jący swój nalot znał zasadę starą jak świat, że błędy popeł­ni­ane na małej wysokości są z zasady karane śmier­cią i to bez prawa apelacji, to widząc jaka jest sytu­acja, pier­wsze co powinien zro­bić to opier… pilotów, że próbują lądować. Powinien zabronić manewru, i wręcz nakazać odlot na zapa­sowe. Niestety temu face­towi, gruc­zoł wazeli­nowy wydzielał się od momentu pobudki, do chwili położe­nia się do łóżeczka. Inną rzeczą jest to, że Błasik okła­mał Prezy­denta Kaczyńskiego mel­du­jąc samolot i załogę gotową do lotu degradu­jąc tym samym kap­i­tana Pro­ta­siuka do zera. Załoga w tym składzie nigdy nie powinna zbliżyć się do sprzętu mając takie warunki do lądowa­nia (sfałs­zowane wpisy odnośnie MWA u dowódcy załogi po lądowa­niu w Bruk­seli) i brak uprawnień pozostałych członków pomi­ja­jąc mechanika. Bred­nie tych cym­bałów zaczy­nają być niebez­pieczne.
I jeszcze jedno spostrzeże­nie. W momen­cie kiedy zostały wypowiedziane znami­enne słowa w kabinie “Kur…”, kiedy część lewego skrzy­dła odmasze­rowała, ręce pilotów były wypros­towane na manetkach. Sil­nik osiągnął lub zaczął wchodzić na maksy­malne obroty. Dalej Ci, którzy mieli coś z lot­nictwem do czynienia wiedzą co się dzieje. Tłu­maczyć dal­szych zjawisk resz­cie, a szczegól­nie zwolen­nikom teorii spiskowym jest po prostu stratą czasu. PiS-owcy powinni udać się do lekarza z prośbą o rozpoczę­cie inten­sy­wnego leczenia choroby zwaną zid­ioce­niem. Jestem dzi­wnie spoko­jny, że szy­b­ciej psa nauczę mówić niż tych idiotów myśleć.
Autor tek­stu: Marek Lenard — pilot instruk­tor I klasy w lot­nictwie cywilnym, pilot instruk­tor klasy mis­tr­zowskiej w Lot­nictwie Wojskowym, nalot 3.800 godzin, aktu­al­nie na emery­turze.
Ku Prawdzie: Prawda o tragedii smoleńskiej pilota Marka Lenarda to doświadczenie i… logika w rozumowaniu. Pilot podaje jedyną przyczynę katastrofy! Głupota, buta i wazeliniarstwo dowództwa MON, takie samo jak w Policji. Z tym zgadzam się w 100%. O politykach nie wspomnę… wszyscy wiemy jaki poziom etyczny reprezentują ojcowie chrzestni swoich republik 😉
Do tych “zid­io­ci­ałych” apeluję! Nie oce­ni­a­j­cie tek­stu pilota Marka Lenarda po zdję­ciu, które ilus­truje tekst! Zdję­cie dołączyłem ja i ono nie jest zobra­zowaniem “jedynej przy­czyny katas­trofy”podanej przez pana Marka ani ilus­tracją moich poglądów na temat przy­czyn katas­trofy! Ale jako ilus­tracja wpisu i miernik inteligencji czy­ta­ją­cych, sprawdza się znakomi­cie! Już jestem wyzy­wany na face­booku od idiotów, trolli i innych krea­tur 😉 Nie dysku­tuję w myśl zasady: że pode­j­mu­jąc dyskusję z głupcem, nawet nie zauważysz kiedy cię sprowadzi do swo­jego poziomu. Przykre, że nawet ludzie, którzy mnie znają, już wydają ostate­czne sądy, że Stanisław Olsz­tyn… postradał zmysły!  Podzi­wiam Wasz tok rozu­mowa­nia, w myśl przysłowia: kowal zaw­inił, Cygana powiesili. Takie to pol­skie i … ludzkie!? 😉 Aaaa… i najbardziej atakują ci, co mienią się kato­likami. Krzy­czą apage, Satanas! Poz­draw­iam… ich też 😉
20.09.2016 r.  Decyzja zapadła! Szanowni czytel­nicy! Wasze komen­tarze zamieszczane tutaj na blogu i na face­booku, zaw­ier­ają mnóstwo pytań skierowanych do autorów wpisów lub bezpośred­nio do mnie. Postanow­iłem sporządzić “Raport w sprawie tragedii smoleńskiej Ku Prawdzie”, w którym odpowiem na wszys­tkie… pow­tarzam… na wszys­tkie Wasze pyta­nia. Oczy­wiś­cie raport nie pow­stanie dzisiaj czy jutro, ale jakem Olsz­tyn… powołam spec­jalną komisję, która taki raport opracuje i opub­likuję go naty­ch­mi­ast, gdy komisja zakończy swoje prace. Was jedynie proszę o cier­pli­wość. Komisja rozpocznie pracę najw­cześniej 15 października, czyli jeszcze macie mul­tum czasu na… zadawanie pytań 😉

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz