fot. Facebook
Z całym szacunkiem dla Górniak ale to niestety jej wina !!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Edyta Górniak miała ostatnio bardzo dużo stresów. O chorobie swojego ukochanego syna poinformowała fanów na Facebooku:
Z całym szacunkiem dla Górniak ale to niestety jej wina !!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Edyta Górniak miała ostatnio bardzo dużo stresów. O chorobie swojego ukochanego syna poinformowała fanów na Facebooku:
– Zawieszona gdzieś w nie określonej przestrzeni nie wiem nawet czy potrafię odczuwać cokolwiek poza cierpieniem mojego jedynego dziecka. Strach tego rozmiaru potrafi udźwignąć chyba tylko matka. Od ataku paniki i duszącego płaczu, przez zdrętwiałe z napięcia mięśnie, brak snu i przerażenie, dotarłam do ciszy. Trwam w niej.
Dziękuje Produkcji programu za pełną wyrozumiałość, a Niezwykłym koleżankom ze sceny za szczerą chęć pomocy.Przepraszam wszystkich za nieobecność w pracy. Mój Syn ma zakażenie organizmu z powodu pęknięcia wyrostka. W Modlitwie czekamy na dalsze decyzje lekarzy – napisała kilka dni temu piosenkarka, prosząc o słowa wsparcia.
Dziękuje Produkcji programu za pełną wyrozumiałość, a Niezwykłym koleżankom ze sceny za szczerą chęć pomocy.Przepraszam wszystkich za nieobecność w pracy. Mój Syn ma zakażenie organizmu z powodu pęknięcia wyrostka. W Modlitwie czekamy na dalsze decyzje lekarzy – napisała kilka dni temu piosenkarka, prosząc o słowa wsparcia.
Na szczęście Allan wraca powoli do zdrowia. O tym, że czuje się już lepiej, szczęśliwa Górrniak napisała w mediach społecznościowych: Z całego serca Dziękujemy za Modlitwy. Dziś piękny dzień - odłączamy ostatnią kroplówkę. Dziś także mój syn się uśmiechnął, bo odwiedził nas niezwykły Wolontariusz... Szczęśliwa – napisała piosenkarka na FB i zamieściła zdjęcie, na którym Allan pozuje w towarzystwie uroczego labradora.
Radio ZET/SI Wyrostek to stan zapalny który nie przychodzi ot tak ni z gruszki ni z pietruszki . To długotrwały proces który poprzedzają objawy typu bóle brzucha . Wiem że ludzie zazwyczaj stosują środki przeciwbólowe bo pewne coś zaszkodziło to i przejdzie .Ale to nie było raz . Żeby doprowadzić organizm do takiego stanu potrzeba czasu . Czy Edyta była z synkiem u lekarza jak go bolał brzuch ??Pewnie nie bo w przypadku takich objawów robi się szereg badań i można w porę zapobiec tragedii. Niech się cieszy że jej syn przeżył b mogło się to o wiele gorzej skończyć !! Może to czegoś nauczy zapracowaną mamuśkę !! Kasa i kariera to w życiu nie wszystko !!!!! gb
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz