Mieszanka kofeiny zawarta w energetyku powoduje, że pijący przez długi czas czuje się trzeźwo i jest pełny energii. W konsekwencji oszukany organizm domaga się większej ilości alkoholu. Tym sposobem imprezowicz wypija więcej niż zwykle.
Przed zdradliwymi drinkami przestrzegają również media na całym świecie - na przykład kenijski serwis TheStar.co.ke. W artykułach przytaczane są wypowiedzi lekarzy, którzy wśród zagrożeń związanych z piciem alkoholowych energetyków wymieniają problemy ze snem i przyśpieszoną akcję serca.
Ryzykanci z energią
Na groźny efekt powolnego docierania do mózgu sygnału, że organizm jest pijany, zwracają również uwagę naukowcy z kanadyjskiego Uniwersytetu Wiktorii. Przez ostatnie ponad 30 lat prowadzili badania na temat mieszania alkoholu z kofeiną.
Wnioski? To połączenie zwiększa prawdopodobieństwo upadków, wszczynania bójek i wypadków. Jak podają naukowcy, energy drinki mają ponad dwa razy większą zawartość kofeiny niż Coca-Cola, a tyle samo co pełen kubek kawy rozpuszczalnej.
Zwykle kiedy pijemy alkohol szybko się męczymy i idziemy do domu. Napoje energetyczne maskują to zmęczenie, więc ludzie nie potrafią dokładnie określić, jak bardzo są nietrzeźwi. W efekcie zostają na imprezie dłużej, piją więcej alkoholu, zaczynają zachowywać się bardziej ryzykownie i nieodpowiedzialnie – wyjaśnia prowadząca kanadyjskie badania Audra Roemer w periodyku "Journal of Studies on Alcohol and Drugs".
Kilka drinków typu Jagerbomb może wywoływać ataki paniki, palpitacje serca, niepokój i podniesione ciśnienie krwi. Jednak największym wrogiem pijanego człowieka jest on sam - niemal odcięty od świadomości imprezowicz nie kontroluje swoich czynów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz