"Ustawowo zadekretować maksymalny okres oczekiwania pacjentów" - minister zdrowia przychodzi z takim pomysłem. Jednak jeżeli według Konstantego Radziwiłła w przychodniach i szpitalach kolejki dzięki temu znikną, to powinien być ministrem od cudów, a nie zdrowia. Minister Konstanty Radziwiłł na ostatnie spotkanie z lekarzami rezydentami, które zakończyło się fiaskiem, przyszedł z nowymi propozycjami. - Ustawowo zadekretować maksymalny okres oczekiwania pacjentów. To bardzo ważne rozwiązanie, które planujemy - mówił w piątek. - Lepiej byłoby zadekretować, żeby wszyscy byli zdrowi i bogaci - skomentował dr Marcin Kautsch, ekspert ds. zarządzania w ochronie zdrowia. Lekarze rezydenci na pomysł ministra patrzą łaskawiej, bo - jak mówią - taki model funkcjonuje na przykład w Danii. Jest jednak jedno ale: - Można ustawowo skrócić kolejki, tylko że będzie trzeba zagwarantować najprawdopodobniej dostęp do świadczeniodawców prywatnych, ponieważ w tej chwili, przy tak niewydolnym systemie publicznej ochrony zdrowia, bez pomocy takich podmiotów nie uda się skrócić kolejek - mówi Łukasz Jankowski z Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. (http://www.tvn24.pl)Paweł Kukiz zaproponował w "Kawie na ławę" ponadpartyjne rozmowy na temat poprawy sytuacji w ochronie zdrowia. - Taka dyskusja powinna odbywać się u prezydenta - stwierdził. - Wszystkie partie polityczne, przynajmniej te sejmowe, muszą uznać, że... Problemy nie ustają W publicznej ochronie zdrowia są problemy kadrowe i szpitale, gdzie przez brak lekarzy zawieszane są oddziały. Bydgoskie pogotowie rozważa zlikwidowanie jednej z kilku karetek specjalistycznych, bo bywały sytuacje, że z braku lekarza, nie mogła wyjechać. To, że szpitale muszą zapewnić również nocną i świąteczną opiekę lekarską, także lekarzom pracy nie ułatwia. - Miało to odciążyć SOR-y. Z mojej perspektywy wygląda to tak, że miałem około 20 pacjentów do zaopatrzenia, na tę chwilę jest ich około 30 - mówi Bartosz Fiałek, lekarz rezydent. W obliczu problemu niedoboru kadry, który zna każdy pacjent, według ekspertów równie dobrze można byłoby zadekretować ustawą, że brakujących lekarzy ma nie brakować. - Będzie kombinowanie, żeby spełnić wymogi ustawowe, a nie, żeby pacjent był zdrowy. Będziemy przyjmować ludzi hurtowo w terminie, który jest, tylko że te terminy nic nie dadzą, więc trzeba będzie znowu odesłać do kolejnej kolejki - prognozuje dr Marcin Kautsch. Autor: Katarzyna Górniak / Źródło: Fakty TVN (http://www.tvn24.pl)
2018/01/07
Czas w kolejce do lekarza określony ustawą? "Lepiej byłoby zadekretować, żeby wszyscy byli zdrowi i bogaci" (http://www.tvn24.pl)
"Ustawowo zadekretować maksymalny okres oczekiwania pacjentów" - minister zdrowia przychodzi z takim pomysłem. Jednak jeżeli według Konstantego Radziwiłła w przychodniach i szpitalach kolejki dzięki temu znikną, to powinien być ministrem od cudów, a nie zdrowia. Minister Konstanty Radziwiłł na ostatnie spotkanie z lekarzami rezydentami, które zakończyło się fiaskiem, przyszedł z nowymi propozycjami. - Ustawowo zadekretować maksymalny okres oczekiwania pacjentów. To bardzo ważne rozwiązanie, które planujemy - mówił w piątek. - Lepiej byłoby zadekretować, żeby wszyscy byli zdrowi i bogaci - skomentował dr Marcin Kautsch, ekspert ds. zarządzania w ochronie zdrowia. Lekarze rezydenci na pomysł ministra patrzą łaskawiej, bo - jak mówią - taki model funkcjonuje na przykład w Danii. Jest jednak jedno ale: - Można ustawowo skrócić kolejki, tylko że będzie trzeba zagwarantować najprawdopodobniej dostęp do świadczeniodawców prywatnych, ponieważ w tej chwili, przy tak niewydolnym systemie publicznej ochrony zdrowia, bez pomocy takich podmiotów nie uda się skrócić kolejek - mówi Łukasz Jankowski z Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. (http://www.tvn24.pl)Paweł Kukiz zaproponował w "Kawie na ławę" ponadpartyjne rozmowy na temat poprawy sytuacji w ochronie zdrowia. - Taka dyskusja powinna odbywać się u prezydenta - stwierdził. - Wszystkie partie polityczne, przynajmniej te sejmowe, muszą uznać, że... Problemy nie ustają W publicznej ochronie zdrowia są problemy kadrowe i szpitale, gdzie przez brak lekarzy zawieszane są oddziały. Bydgoskie pogotowie rozważa zlikwidowanie jednej z kilku karetek specjalistycznych, bo bywały sytuacje, że z braku lekarza, nie mogła wyjechać. To, że szpitale muszą zapewnić również nocną i świąteczną opiekę lekarską, także lekarzom pracy nie ułatwia. - Miało to odciążyć SOR-y. Z mojej perspektywy wygląda to tak, że miałem około 20 pacjentów do zaopatrzenia, na tę chwilę jest ich około 30 - mówi Bartosz Fiałek, lekarz rezydent. W obliczu problemu niedoboru kadry, który zna każdy pacjent, według ekspertów równie dobrze można byłoby zadekretować ustawą, że brakujących lekarzy ma nie brakować. - Będzie kombinowanie, żeby spełnić wymogi ustawowe, a nie, żeby pacjent był zdrowy. Będziemy przyjmować ludzi hurtowo w terminie, który jest, tylko że te terminy nic nie dadzą, więc trzeba będzie znowu odesłać do kolejnej kolejki - prognozuje dr Marcin Kautsch. Autor: Katarzyna Górniak / Źródło: Fakty TVN (http://www.tvn24.pl)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz