2015/08/05


Wszystkie hieny III RP

Hienizacja mainstreamu to niewątpliwy wyznacznik schyłkowej III RP, charakterystyczny dla czasu, kiedy załamał się dotychczasowy monopol medialny, a „łże elita” nie jest w stanie poradzić sobie z rozsadzającą ją agresją.

W iadomo, że w XX i XXI wieku pierwszym krokiem do kontroli nad rzeczywistością jest panowanie nad sensem słów. Często wbrew ich pierwotnemu znaczeniu. Największym sukcesem socjalizmu było przywłaszczenie sobie przymiotnika „naukowy”, ustawiało to bowiem całą resztę poglądów poza nawiasem, w świecie mitów, urojeń, przesądów itp.
Popularne dziś doktryny „geizm-lesbizm” czy ekologizm wyrobiły sobie – nieważne, za pomocą jakich kantów i nadużyć – pozycje bezalternatywne, które wszyscy ludzie mądrzy, światli i postępowi muszą akceptować. A jak nie chcą? Są ciemnogrodem i winni zamilknąć, w oczekiwaniu na rozwiązania prawne, które, jak w nazizmie czy komunizmie, pozwolą karać za „niesłuszność”.
Wiele lat formacja nazywana salonem (skądinąd miała z nim tyle wspólnego, co dwór wersalski z salonem obuwniczym) nie była zagrożona, a głos „moralnych autorytetów” (Geremków, Szczypiorskich czy Bartoszewskich) powielany przez pomniejszych Michników decydował o pozycji, ocenie i zarobkach większości polskich inteligentów – wpływał na psienie i powszechną lemingizację całej tej klasy, nie trafiając na równie silny odpór.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz