2016/09/22

Nie chcą linii wysokiego napięcia. Przywieźli do Warszawy trumny i petycję

  aktualizacja: 15:18wyślijdrukuj
Ulicami stolicy przeszedł Czarny Marsz Milczenia (fot. PAP/Paweł Supernak)

Przeciwnicy budowy linii elektroenergetycznej z Kozienic do Ołtarzewa przeszli ulicami Warszawy w Czarnym Marszu Milczenia. Ich zdaniem inwestycja ta będzie stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia oraz spowoduje spadek wartości nieruchomości znajdujących się w pobliżu.

Przebieg linii wytyczany był wielokrotnie. Na początku sierpnia Polskie Sieci Elektroenergetyczne poinformowały, że linia energetyczna najwyższych napięć 400 kV Kozienice-Ołtarzew będzie budowana z wykorzystaniem korytarza określonego w planie zagospodarowania przestrzennego woj. mazowieckiego i przebiegać przez gminy Żabia Wola, Jaktorów, Radziejowice, Grodzisk Mazowiecki, Jasieniec oraz Promna. Jak powiedziała Anna Kurzela-Szybilska ze stowarzyszenia Nasza Gmina Jaktorów, taki przebieg inwestycji został ustalony bez przeprowadzenia konsultacji społecznych.

– Decyzja PSE została zmieniona po wielomiesięcznych uzgodnieniach, gdzie trasa jest najmniej szkodliwa społecznie, stanowi najmniejsze zagrożenie dla życia i zdrowia społeczeństwa – podkreśliła. – Ta trasa powróciła do wariantu z planu zagospodarowania przestrzennego dla województwa mazowieckiego, który został uchwalony bez konsultacji społecznych – mówiła. Poprzedni wariant zakładał, że najlepszy do realizacji inwestycji i najlepiej uwzględniający interesy społeczne i środowiskowe będzie przebieg linii wzdłuż autostrady A2 i drogi krajowej nr 50.
Sprzedaż nieruchomości zamarła 

Mieszkańcy gmin przez które, według aktualnego wariantu ma przebiegać linia, zwracają uwagę, że inwestycja spowoduje zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców oraz spadek wartości nieruchomości znajdujących się w sąsiedztwie.

– Przede wszystkim są obawy zdrowotne, a druga rzecz to jest utrata wartości naszych nieruchomości które tam mamy. My tam musimy żyć. Oddziaływanie pola magnetycznego wytwarzane przez tak wysokie napięcie jest szkodliwe. Nasze tereny są dużym zagłębiem sadowniczym. Budując tą linię zabiera się nam tereny na których pracujemy – mówiła mieszkanka Olkowic w gminie Promna. – Od dwóch lat od kiedy wiadomo, że te słupy mają powstać, wszelka sprzedaż nieruchomości zamarła – dodała.

Petycja do premier 

Szacuje się, że w demonstracji wzięło udział 8 tys. osób. Marsz wyruszył przed południem spod gmachu Ministerstwa Rozwoju, gdzie protestujący przynieśli trumny, symbolizujące gminy, przez które ma przebiegać linia wysokiego napięcia. Następnie udali się pod KPRM, gdzie złożyli petycję do premier Beaty Szydło.
Mieszkańcy obawiają się o zdrowie swoich dzieci (fot. PAP/Paweł Supernak)
Jak powiedział jeden z koordynatorów społecznej akcji protestacyjnej „jest to pismo, w którym proponujemy byśmy jeszcze raz, wspólnie z inwestorem, z samorządami, ze stroną społeczną usiedli i jeszcze raz spróbowali o tym najmniej uciążliwym przebiegu linii porozmawiać”.

Linia ma powstać do 2019 r. 

To już kolejny w tym roku protest mieszkańców mazowieckich gmin, przez które ma przebiegać linia energetyczna najwyższych napięć z Kozienic do Ołtarzewa. Linia energetyczna najwyższych napięć 400 kV Kozienice – Ołtarzew ma posłużyć do wyprowadzenia mocy z budowanego największego w Polsce bloku energetycznego 1070 MW w elektrowni w Kozienicach.

Dostarczy ona energię nie tylko do rozrastającej się aglomeracji warszawskiej i samej Warszawy, ale też centralnego i północnowschodniego regionu Polski, w sumie dla kilku milionów ludzi. Linia ma powstać do 2019 r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz