Na lotnisku Chopina w Warszawie znaleziono przesyłkę pełną fałszywych paszportów.
Na pierwszy rzut oka paczka wyglądała na jedną z wielu, jakie napływają do Polski z dalekiej Afryki. Uwagę funkcjonariuszy skanujących przesyłkę zwróciły jednak płyty CD i książki. Gdy komisyjnie otworzono paczkę, odkryto w niej paszporty wystawione na różne nazwiska, jednak ze zdjęciem tego samego mężczyzny, który miał być obywatelem Ugandy, Republiki Środkowej Afryki, Nigerii, Ghany i Gambii. Sprawą zajął się Nadwiślański Oddział Straży Granicznej.
„Funkcjonariusze udali się pod widniejący na przesyłce adres, gdzie znajdowało się trzech obywateli Nigerii. Jeden z nich wylegitymował się podrobioną na wzór oryginalnej hiszpańską kartą pobytu” – powiedział mjr Krzysztof Grzech z NOSG.
To właśnie fotografia tego mężczyzny wklejona była do wszystkich podrobionych paszportów znalezionych w przesyłce. Mężczyzna został zatrzymany i umieszczony w ośrodku dla cudzoziemców. Śledczy pracują obecnie nad ustaleniem jego faktycznej tożsamości. Najprawdopodobniej zostanie on wydalony z Polski. Służby sprawdzą jego kontakty i powiązania, a także ustalą, do czego miały służyć mężczyźnie fałszywe dokumenty.
Przypadek ten nie jest odosobniony. Funkcjonariusze Straży Granicznej, Izby Celnej i Poczty Polskiej niemalże każdego dnia otwierają paczki z nielegalną zawartością, niekoniecznie z podrobionymi dokumentami.
„Najczęściej mamy do czynienia z amunicją, bronią bądź atrapami, ale też nagminnie ludzie próbują wysyłać rozbrojone urządzenia wojskowe” – powiedziała chor. sztab. Aneta Laszczka z NOSG.
W wielu przypadkach nadawcy próbują zabezpieczać zawartość przesyłek przed ich ewentualnych wykryciem. Jednak nowoczesne skanery w sortowniach pozwalają na dokładne sprawdzenie paczek. W przypadku realnego zagrożenia sprawę przejmują funkcjonariusze z grupy interwencji specjalnych, którzy dysponują pirotechnikami oraz specjalnie wyszkolonymi psami.
Potencjalne zagrożenie jest bardzo duże. Służby europejskie są przede wszystkim skoncentrowane na obserwowaniu podejrzanych osób przylatujących spoza krajów Unii Europejskiej, jednak niezbędny wydaje się także monitoring przesyłek, te bowiem mogą trafiać do ludzi zwerbowanych wcześniej przez terrorystów.
W ciągu roku do Polski trafia około 90 tys. ładunków cargo i 14 tys. ton przesyłek pocztowych. Wyłuskanie potencjalnie niebezpiecznych paczek wydaje się niemal niemożliwe, szczęśliwie jednak dzięki sprawnym działaniom, wielu nadawców i odbiorców zostaje powstrzymanych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz