Przeczytałem dokładnie cały raport komisji, która wybieliła pilotów. Przeczytałem również nowe nagrania korespondencji radiowej pomiędzy pilotami i wieżą. Piszę to jako osoba z dużym doświadczeniem (25 lat z sterami różnych samolotów i z nalotem około 3.800 godzin)
Oto jedyna przyczyna katastrofy. Cała reszta jest tylko otoczką, która nie ma najmniejszego znaczenia. Tym bardziej wrak samolotu, który można jedynie sprzedać na złom. Mam cichą nadzieję, że co poniektórym rozjaśni umysł.
Absolutną zasadą w tego typu lotach jest to, że w przypadkach newralgicznych, sytuacjach ekstremalnych jak ta w Smoleńsku, kiedy warunki lądowania są minimalne lub jest ich całkowity brak, dowódca załogi melduje o tym fakcie dysponentowi samolotu (w tym przypadku Prezydentowi RP), sugerując jednocześnie gdzie można bezpiecznie wylądować. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że na pokładzie samolotu znajduje się przełożony pilotów (w tym przypadku gen Błasik, który zameldował Prezydentowi jego gotowość i załogi), to nie wykluczam, że właśnie jemu przekazano informacje o warunkach jakie panowały na lotnisku. Ktoś z tej dwójki podjął decyzje o wykonaniu lądowania. Załoga (młodzi i mało doświadczeni piloci) pod wpływem sugestii wykonali to, co wykonali. Szukając ziemi olali przyrządy. Nie przestrzegając procedur jakie ich obowiązywały, zniżyli się do wysokości na jakiej znaleźć się nigdy nie powinni. To czy gen Błasik był w kabinie czy też nie, (korespondencja radiowa wewnętrzna potwierdza, że był do samego końca), czy był pod wpływem czy nie, czy podpowiadał czy nie, nie ma tu żadnego znaczenia (aczkolwiek fakt przebywania w kabinie przełożonego zawsze stwarza presję na załodze). Faktem natomiast jest to, że gdyby za sterami siedzieli doświadczeni piloci (a takowych w spec pułku nie było) w wielu 50 paru lat i z 20 – 30 letnim doświadczeniem za sterami, olali by wszystkie sugestie, podpowiadaczy wysłali na drzewo, wylądowali na zapasowym, i sprawy by nie było. Jedynie odeszli by w chwale do rezerwy.
Co do samego manewru też można mieć wiele zastrzeżeń. Według mnie było to lądowanie z kręgu (dwa zakręty o 180) i w dodatku z prawym zakrętem. Wiedząc, że na lotnisku funkcjonuje USL/RSL to należało wykonać na 3000 m lot na DRL, stanąć na odchylony, i na 20, 23 km ustabilizować lot. Czasu na ustawienie wysokościomierzy było by od groma. Nad BRL gdzie wysokość powinna wynosić 80–120 przy niewidocznym pasie należało odejść na drugie zajście lub na zapasowe. Biorąc jednak pod uwagę wiedzę lotniczą tych, którzy mają takie same zdanie jak fachowcy pokroju Antoniego M., czy też speca od fluorescencji niejakiego Nowaczyka oraz innych uczonych ze wszystkich kontynentów świata, jakakolwiek dyskusja z tego typu osobnikami jest tylko uwłaczaniem własnej inteligencji.
Co do Błasika. Gdyby ten z bożej łaski pilot, fałszujący swój nalot znał zasadę starą jak świat, że błędy popełniane na małej wysokości są z zasady karane śmiercią i to bez prawa apelacji, to widząc jaka jest sytuacja, pierwsze co powinien zrobić to opier… pilotów, że próbują lądować. Powinien zabronić manewru, i wręcz nakazać odlot na zapasowe. Niestety temu facetowi, gruczoł wazelinowy wydzielał się od momentu pobudki, do chwili położenia się do łóżeczka. Inną rzeczą jest to, że Błasik okłamał Prezydenta Kaczyńskiego meldując samolot i załogę gotową do lotu degradując tym samym kapitana Protasiuka do zera. Załoga w tym składzie nigdy nie powinna zbliżyć się do sprzętu mając takie warunki do lądowania (sfałszowane wpisy odnośnie MWA u dowódcy załogi po lądowaniu w Brukseli) i brak uprawnień pozostałych członków pomijając mechanika. Brednie tych cymbałów zaczynają być niebezpieczne.
I jeszcze jedno spostrzeżenie. W momencie kiedy zostały wypowiedziane znamienne słowa w kabinie “Kur…”, kiedy część lewego skrzydła odmaszerowała, ręce pilotów były wyprostowane na manetkach. Silnik osiągnął lub zaczął wchodzić na maksymalne obroty. Dalej Ci, którzy mieli coś z lotnictwem do czynienia wiedzą co się dzieje. Tłumaczyć dalszych zjawisk reszcie, a szczególnie zwolennikom teorii spiskowym jest po prostu stratą czasu. PiS-owcy powinni udać się do lekarza z prośbą o rozpoczęcie intensywnego leczenia choroby zwaną zidioceniem. Jestem dziwnie spokojny, że szybciej psa nauczę mówić niż tych idiotów myśleć.
Autor tekstu: Marek Lenard — pilot instruktor I klasy w lotnictwie cywilnym, pilot instruktor klasy mistrzowskiej w Lotnictwie Wojskowym, nalot 3.800 godzin, aktualnie na emeryturze.
Ku Prawdzie: Prawda o tragedii smoleńskiej pilota Marka Lenarda to doświadczenie i… logika w rozumowaniu. Pilot podaje jedyną przyczynę katastrofy! Głupota, buta i wazeliniarstwo dowództwa MON, takie samo jak w Policji. Z tym zgadzam się w 100%. O politykach nie wspomnę… wszyscy wiemy jaki poziom etyczny reprezentują ojcowie chrzestni swoich republik 
Do tych “zidiociałych” apeluję! Nie oceniajcie tekstu pilota Marka Lenarda po zdjęciu, które ilustruje tekst! Zdjęcie dołączyłem ja i ono nie jest zobrazowaniem “jedynej przyczyny katastrofy”podanej przez pana Marka ani ilustracją moich poglądów na temat przyczyn katastrofy! Ale jako ilustracja wpisu i miernik inteligencji czytających, sprawdza się znakomicie! Już jestem wyzywany na facebooku od idiotów, trolli i innych kreatur
Nie dyskutuję w myśl zasady: że podejmując dyskusję z głupcem, nawet nie zauważysz kiedy cię sprowadzi do swojego poziomu. Przykre, że nawet ludzie, którzy mnie znają, już wydają ostateczne sądy, że Stanisław Olsztyn… postradał zmysły! Podziwiam Wasz tok rozumowania, w myśl przysłowia: kowal zawinił, Cygana powiesili. Takie to polskie i … ludzkie!?
Aaaa… i najbardziej atakują ci, co mienią się katolikami. Krzyczą apage, Satanas! Pozdrawiam… ich też 
20.09.2016 r. Decyzja zapadła! Szanowni czytelnicy! Wasze komentarze zamieszczane tutaj na blogu i na facebooku, zawierają mnóstwo pytań skierowanych do autorów wpisów lub bezpośrednio do mnie. Postanowiłem sporządzić “Raport w sprawie tragedii smoleńskiej Ku Prawdzie”, w którym odpowiem na wszystkie… powtarzam… na wszystkie Wasze pytania. Oczywiście raport nie powstanie dzisiaj czy jutro, ale jakem Olsztyn… powołam specjalną komisję, która taki raport opracuje i opublikuję go natychmiast, gdy komisja zakończy swoje prace. Was jedynie proszę o cierpliwość. Komisja rozpocznie pracę najwcześniej 15 października, czyli jeszcze macie multum czasu na… zadawanie pytań 

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz