2016/11/01

Pilot Marek Lenard: Oto Jedyna Przyczyna Katastrofy!************ Parszywy śmieć , widać po czyjej jest stronie , jak można być tak podłym skurwysynem żeby takie głupoty wypisywać ?? Ale spoko wierzy mu tylko KOD no i PO bo ci muszą !!!!


      

oto jedyna przyczyna       Pilot Marek Lenard: Oto Jedyna Przyczyna Katastrofy!

Przeczytałem dokładnie cały raport komisji, która wybieliła pilotów. Przeczytałem również nowe nagrania korespondencji radiowej pomiędzy pilotami i wieżą. Piszę to jako osoba z dużym doświadczeniem (25 lat z sterami różnych samolotów i z nalotem około 3.800 godzin)

Oto jedy­na przy­czy­na katas­tro­fy. Cała resz­ta jest tylko otoczką, która nie ma najm­niejsze­go znaczenia. Tym bardziej wrak samolo­tu, który moż­na jedynie sprzedać na złom. Mam cichą nadzieję, że co poniek­tórym roz­jaśni umysł.
Abso­lut­ną zasadą w tego typu lotach jest to, że w przy­pad­kach newral­giczny­ch, sytu­ac­jach ekstremal­ny­ch jak ta w Smoleńsku, kiedy warunki lądowa­nia są min­i­mal­ne lub jest ich całkow­ity brak, dowód­ca załogi mel­du­je o tym fak­cie dys­po­nen­towi samolo­tu (w tym przy­pad­ku Prezy­den­towi RP), sugeru­jąc jed­nocześnie gdzie moż­na bez­piecznie wylą­dować. Biorąc jed­nak pod uwagę fakt, że na pokładzie samolo­tu zna­j­du­je się przełożony pilotów (w tym przy­pad­ku gen Błasik, który zamel­dował Prezy­den­towi jego gotowość i załogi), to nie wyk­luczam, że właśnie jemu przekazano infor­ma­c­je o warunk­ach jakie panowały na lot­nisku. Ktoś z tej dwójki pod­jął decyz­je o wyko­na­niu lądowa­nia. Zało­ga (młodzi i mało doświad­czeni piloci) pod wpły­wem sug­estii wykon­ali to, co wykon­ali. Szuka­jąc ziemi olali przyrządy. Nie przestrze­ga­jąc pro­ce­dur jakie ich obow­iązy­wały, zniżyli się do wysokoś­ci na jakiej znaleźć się nigdy nie powin­ni. To czy gen Błasik był w kabinie czy też nie, (kore­spon­denc­ja radiowa wewnętrz­na potwierdza, że był do samego koń­ca), czy był pod wpły­wem czy nie, czy pod­powiadał czy nie, nie ma tu żad­ne­go znaczenia (aczkol­wiek fakt prze­by­wa­nia w kabinie przełożone­go zawsze stwarza presję na załodze). Fak­tem nato­mi­ast jest to, że gdy­by za sterami siedzieli doświad­czeni piloci (a takowych w spec pułku nie było) w wielu 50 paru lat i z 20 – 30 let­nim doświad­cze­niem za sterami, olali by wszys­tkie sug­estie, pod­powiadaczy wysłali na drze­wo, wylą­dowali na zapa­sowym, i sprawy by nie było. Jedynie odes­zli by w chwale do rez­er­wy.
Co do samego manewru też moż­na mieć wiele zas­trzeżeń. Według mnie było to lądowanie z kręgu (dwa zakrę­ty o 180) i w dodatku z prawym zakrętem. Wiedząc, że na lot­nisku funkcjonu­je USL/RSL to należało wykon­ać na 3000 m lot na DRL, stanąć na odchy­lony, i na 20, 23 km usta­bi­li­zować lot. Cza­su na ustaw­ie­nie wysokoś­ciomierzy było by od gro­ma. Nad BRL gdzie wysokość powin­na wynosić 80–120 przy niewidocznym pasie należało ode­jść na drugie zajś­cie lub na zapa­sowe. Biorąc jed­nak pod uwagę wiedzę lot­niczą tych, którzy mają takie same zdanie jak fachow­cy pokro­ju Antoniego M., czy też speca od flu­o­res­cencji nie­jakiego Nowaczyka oraz inny­ch uczony­ch ze wszys­t­kich kon­ty­nen­tów świata, jakakol­wiek dyskus­ja z tego typu osob­nikami jest tylko uwłaczaniem włas­nej inteligencji.
Co do Błasika. Gdy­by ten z bożej łaski pilot, fałszu­ją­cy swój nalot znał zasadę starą jak świat, że błędy popeł­ni­ane na małej wysokoś­ci są z zasady karane śmier­cią i to bez prawa apelacji, to widząc jaka jest sytu­ac­ja, pier­wsze co powinien zro­bić to opier… pilotów, że próbu­ją lądować. Powinien zabronić manewru, i wręcz nakazać odlot na zapa­sowe. Nieste­ty temu face­towi, gruc­zoł wazeli­nowy wydzielał się od momen­tu pobud­ki, do chwili położe­nia się do łóżeczka. Inną rzeczą jest to, że Błasik okła­mał Prezy­den­ta Kaczyńskiego mel­du­jąc samolot i załogę gotową do lotu degradu­jąc tym samym kap­i­tana Pro­ta­siuka do zera. Zało­ga w tym składzie nigdy nie powin­na zbliżyć się do sprzę­tu mając takie warunki do lądowa­nia (sfałs­zowane wpisy odnośnie MWA u dowód­cy załogi po lądowa­niu w Bruk­seli) i brak uprawnień pozostały­ch członków pomi­ja­jąc mechanika. Bred­nie tych cym­bałów zaczy­na­ją być niebez­pieczne.
I jeszcze jed­no spostrzeże­nie. W momen­cie kiedy zostały wypowiedziane znami­en­ne słowa w kabinie “Kur…”, kiedy część lewe­go skrzy­dła odmasze­rowała, ręce pilotów były wypros­towane na manetkach. Sil­nik osiągnął lub zaczął wchodz­ić na maksy­mal­ne obroty. Dalej Ci, którzy mieli coś z lot­nictwem do czynienia wiedzą co się dzieje. Tłu­maczyć dal­szy­ch zjawisk resz­cie, a szczegól­nie zwolen­nikom teorii spiskowym jest po pros­tu stratą cza­su. PiS-owcy powin­ni udać się do lekarza z prośbą o rozpoczę­cie inten­sy­wne­go leczenia choroby zwaną zid­ioce­niem. Jestem dzi­wnie spoko­jny, że szy­b­ciej psa nauczę mówić niż tych idiotów myśleć.
Autor tek­stu: Marek Lenard — pilot instruk­tor I klasy w lot­nictwie cywilnym, pilot instruk­tor klasy mis­tr­zowskiej w Lot­nictwie Wojskowym, nalot 3.800 godz­in, aktu­al­nie na emery­turze.
Ku Prawdzie: Prawda o tragedii smoleńskiej pilota Marka Lenarda to doświadczenie i… logika w rozumowaniu. Pilot podaje jedyną przyczynę katastrofy! Głupota, buta i wazeliniarstwo dowództwa MON, takie samo jak w Policji. Z tym zgadzam się w 100%. O politykach nie wspomnę… wszyscy wiemy jaki poziom etyczny reprezentują ojcowie chrzestni swoich republik 😉
Do tych “zid­io­ci­ały­ch” apelu­ję! Nie oce­ni­a­j­cie tek­stu pilota Marka Lenar­da po zdję­ciu, które ilus­tru­je tek­st! Zdję­cie dołączyłem ja i ono nie jest zobra­zowaniem “jedynej przy­czyny katas­tro­fy”podanej przez pana Marka ani ilus­tracją moich poglądów na tem­at przy­czyn katas­tro­fy! Ale jako ilus­trac­ja wpisu i miernik inteligencji czy­ta­ją­cy­ch, sprawdza się znakomi­cie! Już jestem wyzy­wany na face­booku od idiotów, trol­li i inny­ch krea­tur 😉 Nie dysku­tu­ję w myśl zasady: że pode­j­mu­jąc dyskusję z głupcem, nawet nie zauważysz kiedy cię sprowadzi do swo­je­go poziomu. Przykre, że nawet ludzie, którzy mnie zna­ją, już wyda­ją ostate­czne sądy, że Stanisław Olsz­tyn… postradał zmysły!  Podzi­wiam Wasz tok rozu­mowa­nia, w myśl przysłowia: kowal zaw­inił, Cygana powiesili. Takie to pol­skie i … ludzkie!? 😉 Aaaa… i najbardziej ataku­ją ci, co mienią się kato­likami. Krzy­czą apage, Satanas! Poz­draw­iam… ich też 😉
20.09.2016 r.  Decyz­ja zapadła! Szanowni czytel­ni­cy! Wasze komen­tarze zamieszczane tutaj na blogu i na face­booku, zaw­ier­a­ją mnóst­wo pytań skierowany­ch do autorów wpisów lub bezpośred­nio do mnie. Postanow­iłem sporządz­ić “Raport w spraw­ie tragedii smoleńskiej Ku Prawdzie”, w którym odpowiem na wszys­tkie… pow­tarzam… na wszys­tkie Wasze pyta­nia. Oczy­wiś­cie raport nie pow­stanie dzisi­aj czy jutro, ale jakem Olsz­tyn… powołam spec­jal­ną komisję, która taki raport opracu­je i opub­liku­ję go naty­ch­mi­ast, gdy komis­ja zakończy swo­je prace. Was jedynie proszę o cier­pli­wość. Komis­ja rozpocznie pracę najw­cześniej 15 października, czyli jeszcze macie mul­tum cza­su na… zadawanie pytań 😉

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz