Wstrząsające sceny rozegrały się w niedzielę około godziny 9. Do wypadku doszło na autostradzie łączącej stolicę Hondurasu z miejscowościami znajdującymi się na południu kraju. Autobus szkolny, którym podróżowało około 60 osób wjeżdżał pod górę. Nagle wbiła się w niego niebieska ciężarówka. Pojawiły się informacje, że jej kierowca prawdopodobnie był pijany i zaraz po zdarzeniu próbował uciec z miejsca tragedii. – Świadkowie opowiadali, że czuli od niego zapach alkoholu – powiedział przedstawiciel Czerwonego Krzyża. Mężczyzna został zatrzymany przez policję.
Ze szkolnego autobusu została miazga. Na trasie błyskawicznie zaroiło się od służb. Ratownicy ruszyli na pomoc rannym w wypadku ludziom. 17 osób zginęło, a 35 trafiło do szpitali. Przed placówkami zgromadziły się zrozpaczone rodziny. – Czekamy na jakieś informacje. Nikt nam nic nie mówi – żalił się jeden z bliskich. – Zadzwonili do mnie i powiedzieli, że moja córka trafiła do szpitala. Nie wiem w jakim jest stanie – dodał inny.
Ciała ofiar przewieziono do kostnicy, gdzie zostaną zidentyfikowane. Póki co wiadomo, że wśród zmarłych jest 23-letni kierowca autobusu, Gustavo Ariel Euceda. Lekarze stwierdzili u ofiar rozległe obrażenia głowy. Oscar Triminio, rzecznik straży pożarnej poinformował, że tragiczny bilans może wzrosnąć. Na miejscu wciąż trwa akcja ratunkowa. Służby próbują wyciągnąć zakleszczonych w pojeździe pasażerów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz