• Moskwa zareagowała na zapowiedź skargi na śledztwo smoleńskie
• Polski MSZ chce zaskarżyć śledztwo, bo "inne możliwości się wyczerpały"
• Rosjanie są innego zdania. - Odpowiadamy na wszystkie wnioski - mówią
• Polski MSZ chce zaskarżyć śledztwo, bo "inne możliwości się wyczerpały"
• Rosjanie są innego zdania. - Odpowiadamy na wszystkie wnioski - mówią
- Nie ma ani jednego wniosku strony polskiej np. o możliwości pracy z fragmentami samolotu (...), wniosku o dane i materiały, które pozostałyby bez odpowiedzi, pozostałyby nierozpatrzone. Nie mogę nawet przypomnieć sobie, żeby odmówiono podobnym prośbom - mówiła na konferencji Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ po tym, jak Witold Waszczykowski oświadczył, że nie ma możliwości bezpośredniego dotarcia do Rosjan. Zdaniem Zacharowej w Polsce "wyłoniło się skrzydło" złożone z ludzi, którzy "dążą do coraz większego upolitycznienia" katastrofy smoleńskiej. Rzeczniczka wyraziła opinię, że "nie ma to nic wspólnego ze śledztwem".
Dowiedz się więcej:
Co jeszcze powiedziała rzeczniczka MSZ?
- Niestety widzimy mocną polityzacją, powiedziałabym nawet - umacnianie tej polityzacji. Nie są to chwilowe eksplozje, ale przenoszenie tej tragedii precyzyjnie w nurt polityczny w celu wykorzystania w polityce wewnętrznej i zagranicznej - powiedziała Zacharowa. Rzeczniczka zapewniła, że Rosja jest gotowa "współpracować ze stroną polską w razie pojawienia się jakichkolwiek pytań" i dostarczyć, w razie wniosków ze strony polskiej "wszelkie niezbędne dane", w tym także po to, by strona polska mogła pracować nad wrakiem prezydenckiego samolotu.
Jakie są zapowiedzi polskiego MSZ?
W najbliższych tygodniach do Trybunału Sprawiedliwości trafi skarga MSZ. Będzie ona dotyczyć rosyjskiego śledztwa dot. katastrofy smoleńskiej. O możliwości złożenia w sprawie śledztwa smoleńskiego skarg m.in. do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu oraz wniesienia przeciwko Rosji sprawy o zwrot zagarniętego mienia (wraku prezydenckiego Tupolewa) minister Witold Waszczykowski mówił już w 2015 r. - Ponieważ sprawa jest już sprzed siedmiu lat nasze możliwości wyczerpały się. W związku z czym rzeczywiście w tej chwili trwa proces kończenia pisania skarg - powtórzył szef MSZ przed kilkoma dniami.
Co MSZ robiło dotychczas w sprawie śledztwa smoleńskiego?
Waszczykowski pytany, czy wciąż rozpatrywana jest koncepcja zaskarżenia rosyjskiego śledztwa do instytucji międzynarodowych, zaznaczył, że do tej pory Polska starała się rozwiązać problem innymi metodami. - Najpierw staraliśmy się sprawdzić, czy jest możliwość bezpośredniego dotarcia do Rosjan. Rosjanie, jak państwo wiedzą, odpowiadają w sposób negatywny, czasami arogancki - powiedział minister. - Próbowaliśmy również uzyskać wsparcie od różnych naszych sojuszników - podkreślił szef MSZ.
Co ustaliła Komisja Millera, która jako pierwsza badała katastrofę?
Komisja Millera ustaliła, że przyczyną katastrofy smoleńskiej było zbyt szybkie opadanie, zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, spóźnione odejście na drugi krąg i w konsekwencji zderzenie z przeszkodą terenową. Członkowie komisji podkreślali, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu, którą forsował Antoni Macierewicz. Ponadto w raporcie wskazano m.in. na błędy rosyjskich kontrolerów z lotniska w Smoleńsku.
Kto do tej pory badał przyczyny katastrofy smoleńskiej?
Do lipca 2011 r. przyczyny katastrofy badała Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, którą kierował ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. Tragicznym lotem prezydenckiego tupolewa zajmował się też parlamentarny zespół smoleński, na którego czele stal Antoni Macierewicz. Jego raport z kwietnia 2015 r. zawierał tezę, że prawdopodobną przyczyną katastrofy była seria wybuchów m.in. na lewym skrzydle, w kadłubie i prezydenckiej salonce. Od lutego 2016 r. katastrofą zajmuje się podkomisja powołana przez ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz