2017/02/06

Opętana

Pewna kobieta mieszkająca w wysokim bloku chciała zrobić sobie śniadanie. Poszła z zadowoleniem do kuchni. Nagle przypomniała jej się historia, która niby zdarzyła się naprawdę w sąsiednim bloku. Młoda dziewczyna skoczyła z najwyższego piętra wraz z półrocznym dzieckiem. Dokładnie przez to okno, na które teraz w skupieniu patrzyła. 
Nagle coś ją opętało. 
Zaczęła się rzucać na różne strony przy jedzeniu i mogła kontrolować nad przedmiotami. Gdy ona pomyślała "otwórz się" lodówka się otwierała. Na chwilę kobieta była sobą i zadzwoniła po innych. Później znów to samo. Po godzinie w domu kobiety zebrała się spora liczba osób, która chciała jej pomóc. W tym dziwny mężczyzna, który chyba był egzorcystą. Podszedł szybko do kobiety, złapał ją za głowę i dziwnym głosem krzyknął: "wyjdź z niej!!". Z ust kobiety wyleciał szary dym. I na tym się skończyło. Teraz kobieta jest normalna, ale nadal pamięta tą niezwykłą historię.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                            

Krwawa Marry

W pewnym bloku na końcu ulicy mieszkała Marry wraz ze swoją matką.
Kobieta poszła do pracy całując dziewczynkę i krzycząc, by jak zawsze się trzymała.
Zadowolona dziewczynka na początku długo oglądała nowe, malutkie mieszkanko. Jej wzrok przykuła toaleta. "Sprawdzę, jaka jestem piękna" - pomyślała. Na początku do ręki wzięła czerwoną różę i weszła. Przez 6 minut, 6 sekund i 6 setnych przeglądała się w nim, gdy nagle usłyszała jakiś głos. "Krwawa Marry" - wydawało się, że to właśnie to jest mówione.
Zaciekawiona dziewczyna 3 razy powtórzyła "Krwawa Marry" po czym zniknęła.
Gdy matka wróciła do domu nigdzie nie mogła znaleźć córki. Nie wchodziła do łazienki. 
Tą sprawą zainteresował się pewien reporter. Pojechał na miejsce zdarzenia. Mieszkanie miało numer 666 (numer szatana), jednak reporter tym się nie przejął i wszedł. Wydawało się zwykłe. Lecz łazienka przykuła i jego wzrok. Wszedł do środka. Zrobił aparatem kilka zdjęć i nawet nie zauważył, że gdy przekroczył próg w jego ręku znalazła się czerwona róża... Nagle zobaczył w lustrze zaginioną dziewczynkę! Była widocznie tam wchłonięta. Nie myśląc za wiele reporter zdążył cyknąć parę zdjęć. Nagle usłyszał dziwny głos wyraźnie mówiący "Krwawa Marry". Reporter nie myśląc powtórzył 3 razy "Krawa Marry".Zaraz po tym dziewczynka go wchłonęła go do lustra! Aparat reportera upadł... 
Gdy mama wróciła do domu znalazła w łazience aparat. Zdążyła przejrzeć zdjęcia, które zrobił reporter! Zszokowana zaczęła płakać, a wtedy i ją spotkało to samo...
Już oficjalnie: ten dom zamieszkuje ktoś, kogo numer brzmi 666...                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                      

Nawiedzona noc

Pewna rodzina musiała się przeprowadzić. Wybrała brzydki, stary dom. Wszyscy mówili, że tam straszy, jednak rodzina tym się nie przejęła. W jej skład wchodziła mama, tata i trójka dzieci - dwóch dziewczynek w wieku 9 i 14 lat oraz chłopca w wieku 12 lat.
Nastała noc. Szczęśliwa rodzina musiała iść już spać. Każdy w oddzielnym pokoju oprócz rodziców.
O drugiej w nocy 14-letniej dziewczynce zachciało się pić. Wstała więc i przez wielkie okno ujrzała białą, przerażająco chudą postać z czerwonymi oczami. Zniknęła w jednej sekundzie. Dziewczyna odwróciła się. Duch siedział za nią! Przerażone krzyknęła, ale za cicho - postać dopadła ją i zabiła małym palcem. Jej krwią napisała na obrazie poprzedniej mieszkającej w tej pokoju "Następna...".
Tej samej nocy również chłopiec nie mógł zasnąć. Łóżko było dla niego zdecydowanie za wielkie. Kierował się w stronę pokoju rodziców, by im to powiedzieć. Dom był wielki jak willa, a jego korytarze wydały się nie mieć konta. W połowie drogi przed nim zaczęły na ścianie same wieszać się dziwne obrazy, w których nie było żadnego obrazka! Z ciekawości dotknął ramę jednego z nich, a wtedy wciągnął się w nią. Teraz on był tam obrazkiem...
Następnego dnia rodzina ujrzała obraz. Zdziwiona poszła do pokoju syna - tam go nie było! Nagle dziewczynka krzyknęła, że nie ma też jej starszej siostry, a jedynie krew!
Rodzice jednak nadal nie wierzyli. Kolejnej nocy spali z córką w tym samym pokoju - dla bezpieczeństwa.
Dorośli szybko zasnęli, gdy dziewczynka nadal skupiała się na białej kropce przed jej oczami, która chyba się do niej przybliżała. W końcu była tak wielka, że dziewczynka się zdziwiła. Wtedy wybuchła mocnym światłem, tak że dziewczynka straciła wzrok. Nie widziała więc sprawcy kolejnych zdarzeń... Słyszała, jak jej rodzice zostają szybko zamordowani. Ostatnie co usłyszała i poczuła to łamanie jej własnych kości. 
Do dziś nie wiadomo, co tam właściwie się stało - ale mówią, że starzy właściciele nie lubią nowych... Skoro oni zginęli w podobnych okolicznościach, to... 
                                                                                                                                                                        


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz